Wściekłość i wrzask – William Faulkner – opinia o książce

Life’s but a walking shadow, a poor player

That struts and frets his hour upon the stage

And then is heard no more; it is a tale

Told by an idiot, full of sound and fury

Signifying nothing.

Makbet, William Shakespeare

(…) Życie jest jedynie

Przelotnym cieniem; żałosnym aktorem,

Co przez godzinę puszy się i miota

Na scenie, po czym znika; opowieścią

Idioty, pełną wrzasku i wściekłości,

A nieznaczącą nic.

Makbet, William Shakespeare, tł. Stanisław Barańczak

Wściekłość i wrzask (w oryginale The Sound and the Fury) powyższym wersom zawdzięcza nie tylko tytuł*. Wypowiedziane przez Makbeta słowa stanowią zarówno podstawę do interpretacji samej treści książki. Wywodzi się z nich także wiele motywów widocznych w powieści.

NARRACJA

Wściekłość i wrzask cechuje się zmienną narracją. Każdy kolejny rozdział to inny jej typ. Po pierwszoosobowej opowieści Benjamina, przychodzi czas na Quentina. Drugi rozdział to częste wykorzystywanie techniki strumienia świadomości. Im dalej tym łatwiej w odbiorze. Trzeci w kolejności wypowiada się Jazon – to relacja przesycona bezwzględnością i cynizmem, prowadzona w pierwszej osobie. Czwarta część to trzecioosobowy punkt widzenia, w którego centrum znajduje się służąca Dilsey i jej otoczenie. Na samym końcu (Dodatek. Rodzina Compsonów: 1699-1945) przedstawione są losy najważniejszych członków rodziny. Ale to też nie tylko krótka nota biograficzna. Autor w sposób wybitnie oryginalny odrysowuje swoich bohaterów, często tworząc dodatkowe tło fabularne. Dodatek ten uważam za lekturę obowiązkową dla każdej osoby piszącej – nawet, gdyby z książki miała przeczytać tylko i wyłącznie to.

William Faulkner, mieszając chronologię oraz stosując zmienną perspektywę, odsłania kawałek po kawałku dzieje rodu Compsonów. Czytelnik otrzymuje więc kolejne informacje, dzięki którym obraz staje się coraz bardziej klarowny i zrozumiały.

BENJY

W świat powieści zostajemy wprowadzeni przez 33 letniego, upośledzonego Benjy’ego. Jest to o tyle trudne i wymagające wejście, gdyż narracja prowadzona jest z pierwszej osoby. Otrzymujemy zręby rzeczywistości, wspomnienia przemieszane z teraźniejszością. A wszystko to okraszone niebywale oryginalnym spojrzeniem. Wyczekiwałem każdego kolejnego opisu. Dla przykładu zamieszczam poniżej kilka zdań:

„- Lód – zawołała Caddy. – Popatrz. – Złamała wierzch wody i przytrzymała mi kawałek przed oczami. – Lód. To dowód, jak jest zimno.”

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, 2020

„Zeszliśmy po schodach do naszych cieni.”

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, 2020

„Rów wynurzył się z bzyczącej trawy.”

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, 2020

„Trawa bzyczała w księżycu, kiedy szedł po niej mój cień.”

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, 2020

„Było dwoje, a potem jedno na huśtawce. Caddy podeszła szybko, cała biała w ciemności.”

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, 2020

I wiele, wiele innych. Wyjątkowość tych opisów nie tylko zachwyca. Byłem zaskoczony za każdym razem – że ten zwyczajny świat, można widzieć tak bardzo inaczej. Oczami Benjy’ego świeczki nie gasną, a „znikają”. Nie słychać deszczu, a „słychać dach”. Niesamowite.

COMPSON

Podczas opowieści snutych przez narratorów, poznajemy członków zmagającego się z pogarszającą się reputacją oraz chylącemu się ku upadkowi rodu Compsonów. Wśród najważniejszych postaci wymienić należy Benjy’ego, Jazona (ojca i syna), Karolinę, Candace „Caddy”, Quentina, Quentin oraz członków ich służby – Dilsey, T.P., Luster’a oraz Frony.

Faulkner wykreował pełnokrwiste sylwetki bohaterów – i nawet jeśli się z nimi nie sympatyzuje, trudno nie okazać im zainteresowania.

RASIZM I PONIŻENIE

Książka, poprzez osoby czarnoskóre, obcokrajowców oraz upośledzonego Benjamina, przedstawia problem rasizmu oraz stygmatyzacji społecznej.

Czarnoskóra służba jest wykorzystywana i nieszanowana. Ich życie podporządkowane jest tylko i wyłącznie Compsonom, a wszelka aktywność wykraczająca poza zakres obowiązków, musi być przedwcześnie konsultowana i – w razie czego – odwołana choćby w ostatniej chwili.

Źle traktowana jest również ludność napływowa – mam tu na myśli przede wszystkim przedstawienie Włochów i ich warunków bytowych w opowieści Quentina.

I ostatecznie – Benjy. Jako upośledzony zdaje się on stać na samym dole hierarchii; bywa, że jest traktowany jako coś, a nie ktoś. Porównuje się go do psa, a przez jego stan każdy może z nim zrobić co zechce. Nawet zadać mu psychiczny i/lub fizyczny ból, ot tak – dla zabawy.

Oczywiście, nie wszyscy we Wściekłości i wrzasku to bezwzględni sadyści i ludzie pozbawieni empatii. W świecie w którym rasizm i poniżenie są traktowane jako coś normalnego, zdarzają się przejawy dobroci – troska okazywana upośledzonemu czy umorusanej, wygłodzonej cudzoziemskiej dziewczynce. Ale to tylko okruchy.

STRATYFIKACJA SPOŁECZNA

Bo w ogólnym rozrachunku, wszędzie panuje niesprawiedliwość, i zawsze jest ktoś „wyżej”. Nawet ci najbardziej uprzywilejowani mają kogoś „nad sobą”. Schodząc po szczeblach drabiny społecznej, dostrzegamy rażące wręcz wykorzystywanie tych znajdujących się „niżej”. Relacje te opierają się na „byciu lepszym” od ludzi, których los umieścił w „gorszym” miejscu.

Istotny jest fakt, iż w świecie Wściekłości i wrzasku praktycznie nie istnieje ruchliwość społeczna w rozumieniu przemieszczania się po drabinie społecznej (ruchliwość wertykalna). Ben, jako upośledzony, znajduje się na samym dole. Ponad nim są ludzie czarnoskórzy i cudzoziemcy. Nad nimi górują białoskórzy obywatele fikcyjnego hrabstwa Yoknapatawpha (Mississipi).

Dostrzec można również zróżnicowanie ze względu na zasobność portfela, co wprowadza jeszcze większe rozwarstwienie między ludźmi. Nawet tymi znajdującymi się na tym samym szczeblu.

WŚCIEKŁOŚĆ I WRZASK

Jaka więc może być reakcja na tak rażącą niesprawiedliwość? Czy człowiek może zrobić coś więcej niż okazać swoją wściekłość? Czy można wyjść poza wrzask? Czy możliwe jest jakiekolwiek przeciwstawienie się niesprzyjającemu otoczeniu? A nawet jeśli – to czy każda próba nie zakończy się fiaskiem?

PODSUMOWUJĄC

Wściekłość i wrzask to lektura, która ma wysoki poziom wejścia. Wymaga ona ogromnej koncentracji, jednak z czasem – gdy obraz staje się coraz bardziej klarowny, a narracja coraz bardziej przystępna – otrzymujemy powieść spójną i przejmującą.

Gdybym miał do czegokolwiek porównać książkę Faulknera – podobnym poziomem skomplikowania oraz różnorodności narracyjnej cechują się Fale Virginii Woolf.

Polecam każdemu, kto od literatury wymaga czegoś więcej. W przeciwnym przypadku – można się od książki odbić – a przecież nie powinno być tak, by z powodu samego faktu czytania (a nie z powodu treści) odczuwać wściekłość i wrzask.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Wściekłość i wrzask, William Faulkner, tł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, W.A.B., 2020. ISBN: 978-83-280-7251-0.

***

* Jak zauważa w Cicer cum caule, czyli groch z kapustą Julian Tuwim, przywołany na początku fragment Makbeta, stanowi „kopalnię tytułów”:

The walking shadow – E. W. White

Told by an idiot – Rose Macaulay

Sound and fury – William Faulkner

Poczucie humoru Tuwima nie pozwoliło mu poprzestać tylko na tym:

„Od siebie dodajemy, że olbrzymia większość ukazujących się na amerykańskim rynku księgarskim powieści mogłaby nosić tytuł powtarzający ostatnie słowa przytoczonego fragmentu:

„Signifying nothing”, tj. „Nic nie znaczące”.

Cicer cum caule, czyli groch z kapustą, Julian Tuwim, 2009

Na szczęście, ta kąśliwa uwaga nie odnosi się do Wściekłości i wrzasku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *