Prosto z piekła. Edycja kolorowa – Alan Moore & Eddie Campbell – recenzja

„Z piekła. Do pana Luska, Wysyłam panu połowę nerki, wyjąłem ją jednej kobiecie, zachowałem dla pana, inny kawałek upiekłem i zjadłem; bardzo była smaczna. Mogę wysłać panu zakrwawiony nóź, który wyjąłem, niech no pan tylko poczeka chwilę dłużej. [podpisany] „Złap mnie, jak potrafisz, panie Lusk…””

~ Kuba Rozpruwacz. Historia kompletna, Paul Begg, tł. Bogumiła Malarecka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 234.

Kuba Rozpruwacz [ang. Jack the Ripper]. Postać, która wstrząsnęła Londynem pod koniec XIX wieku. Seryjny morderca, co do którego jedyną pewną są jego ofiary oraz makabryczny modus operandi. Mary Ann Nichols, Annie Chapman, Elizabeth Stride, Catherine Eddowes oraz Mary Jane Kelly. Czemu akurat one? I czy tylko one? Co z Marthą Tabram? Czy Rozpruwacz działał już wcześniej, oraz, czy po zabójstwie Mary Jane Kelly, wciąż gdzieś kontynuował swoje „dzieło”? Kim był morderca i jaki był jego motyw, tego nie wiadomo. Na przestrzeni lat, w obiegu pojawiło się mnóstwo hipotez, próbujących wyjaśnić, zracjonalizować, to, do czego doszło [o czym możecie przeczytać w załączonym na końcu komiksu Dodatku II – Tańcu łowców mew]. Wystarczy rzec, że dziś, podejrzanych o bycie Kubą Rozpruwaczem posądza się ponad sto osób. W momencie śledztwa, było ich jeszcze więcej. Powstały przy tym różne teorie spiskowe. Prosto z piekła Alana Moore’a i Eddiego Campbella rozwija jedną z nich.

BAZUJĄC NA FAKTACH

W swojej opowieści o Kubie Rozpruwaczu Moore spina różne fakty i przypuszczenia, przekuwając je w sensowną i logiczną całość. Bazuje przy tym na bogactwie publikacji opracowanych przez osoby zajmujące się rozpruwaczologią [ang. ripperology], jak np. Jack the Ripper: The Final Solution Stephena Knighta z 1976, Jack the Ripper: The Uncensored Facts Paula Begga z 1988, czy The Jack the Ripper A-Z Paula Begga, Martina Fido i Keitha Skinnera z 1990. Co ciekawe, w komiksie próżno szukać bibliografii – Moore przywołuje tytuły, z których korzystał mimochodem, w Dodatku I [Przypisy do rozdziałów], w którym przy okazji wyjaśnia wszelkie odstępstwa od pierwotnych ustaleń rozpruwaczologów. Zaznacza tym samym miejsca, w których wypełnił luki swoją wyobraźnią, bądź odszedł od faktów na rzecz narracji.

***

Na chwilę przed lekturą Prosto z piekła, przeczytałem, cytowaną na początku, książkę Kuba Rozpruwacz. Historia kompletna Paula Begga i, muszę przyznać, że byłem zaskoczony, jak ogromna liczba z przedstawionych przez Begga faktów i domysłów, znalazła się w komiksie Moore’a i Campbella. A to tylko jeden tytuł [z którego akurat Scenarzysta nie mógł korzystać, gdyż jest pozycją wypuszczoną później niż Prosto z piekła].

Moore wykonał tytaniczną pracę, by scenariusz jak najbliżej trzymał się ustaleń dotyczących Kuby Rozpruwacza [co widać zwłaszcza w chwili, gdy czyta się wspomniany wcześniej Dodatek I (którego lekturę gorąco polecam!)], Równie wiernie [a nawet bardziej, biorąc pod uwagę, iż w tej kwestii twórca Strażników nie musiał bazować na domysłach] został oddany ówczesny Londyn wraz ze swoim społecznym tłem.

KUBA ROZPRUWACZ I INNE POSTACI

Zastanawiacie się pewnie teraz, co z samym Kubą Rozpruwaczem? Oczywiście, nie zdradzę Wam, kto w Prosto z piekła został osadzony w jego roli. Co jednak mogę Wam zdradzić, to to, że postać ta została przez Moore’a bardzo dobrze sportretowana. Jej psychika, zachowania oraz motywy są wiarygodne – na tyle, na ile „wiarygodna” może być logika kierująca seryjnym mordercą.

Równie dobrze zostały zaprezentowane wszelkie inne osoby dramatu. Każda z postaci, która choćby na chwilę pojawia się w kadrze, została odpowiednio nakreślona. Zarówno pod względem psychologicznym, jak i wizualnym. A, i każdą z kluczowych postaci znajdziecie na wklejce.

ŻYWY JĘZYK WYPOWIEDZI

Genialnym zabiegiem jest także [jak najbliższe] odwzorowanie języka mówionego postaci. Jest on żywy. Osoby z niższych warstw społecznych więc „mówiom, robionc błendy”, podczas gdy usytuowani na wyższym szczeblu drabiny społecznej obywatele Londynu wysławiają się zgodnie z obowiązującymi zasadami leksykalnymi. Wystarczy rzut oka na zdanie zamieszczone w dymku, by zorientować się, skąd pochodzi lub czym zajmuje się autor wypowiedzi.

Jeśli natomiast interesują Was szczegóły przekładu i translatorskich decyzji, odsyłam do załączonego na końcu komiksu dodatku Od tłumaczy.

KWESTIE WIZUALNE

Przechodząc do kwestii wizualnych. Kreska Eddiego Campbella zasługuje na podziw. Przez większość czasu ostra i poszarpana oddaje duszny i niepokojący [a czasami i wstrząsający i przerażający] nastrój opowieści. Ale nie tylko – Campbell genialnie przedstawił ówczesne realia. Z tego powodu Londyn w komiksie zdaje się być kolejnym bohaterem: ze swoją architekturą oraz zmienną i kapryśną pogodą, wiecznym zamgleniem i/lub smogiem, na chwilę ustępującym pod strugami deszczu. Nieliczne promienie słońca, które od czasu do czasu rozświetlą ulice, zamiast koić ciepłem, odsłaniają jeszcze większa nędzę i rozpacz East Endu.

Na osobne omówienie zasługuje również naturalizm w wykonaniu Campbella. Jako że ofiarami Rozpruwacza w głównej mierze były panie lekkich obyczajów [bo nie do końca wiadomo, czy Catherine Eddowes również parała się najstarszym zawodem świata], w komiksie znajduje się kilka scen, których nie powstydziłby się Milo Manara: jest więc i negliż, jak i ujęcia cielesnych zbliżeń.

„Koroner orzekł, że morderstwo Marthy Tabram „było z pewnością jedną z najpotworniejszych zbrodni popełnionych w ostatnim czasie […] odrażające w swoich szczegółach […] a osobnik, który zadał ciosy, był chyba z piekła rodem”.”

~ Kuba Rozpruwacz. Historia kompletna, Paul Begg, tł. Bogumiła Malarecka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 65.

Poza tym, oczywiście, przedstawione są także same zbrodnie. Bez żadnych upiększeń. Nie wiem, czy wiecie, czy też nie, ale śledząc sposób działania Kuby Rozpruwacza, można zauważyć, że z każdym kolejnym razem [poza jednym wyjątkiem], ciała jego ofiar były coraz to bardziej zmasakrowane. I Campbell oddał to w swoich rysunkach. Prosto z piekła jest pod tym względem niezwykle brutalnym komiksem. Nie jest to coś, co powinny czytać osoby o słabych nerwach. Zwłaszcza, gdy pod uwagę weźmie się fakt, że przedstawione obrażenia bazują na rzeczywistości…

EDYCJA KOLOROWA

Recenzowany przeze mnie egzemplarz komiksu to edycja kolorowa. Trzy poprzednie wydania, które ukazały się w Polsce były czarno-białe. Z kwestii technicznych: oprawa jest twarda, a papier, na którym wydrukowano komiks, choć nie jest kredowy, to jest całkiem gruby i przyjemny w dotyku [niestety, nie znam jego parametrów, musicie więc uwierzyć mi na słowo]. Jakość wydania stoi na najwyższym poziomie.

PODSUMOWUJĄC

Prosto z piekła to dzieło wybitne. Alan Moore stworzył genialny scenariusz w oparciu o mnóstwo materiałów dotyczących Kuby Rozpruwacza. Jego historia wydaje się przez to równie prawdopodobna, co każda inna z lepiej uzasadnionych teorii. Mistrzowska jest także kreska Eddiego Campbella, która nie tylko oddaje ówczesne realia, ale i w sposób znakomity podkreśla nastrój opowieści. Równie genialny jest sam przekład – zachowanie żywego języka sprawiło, iż komiks jest jeszcze bliższy rzeczywistości.

To nie jest zwykła historia o Kubie Rozpruwaczu. To komiksowe arcydzieło. Ale tylko dla osób dorosłych i o mocnych nerwach. Żeby nie było – ostrzegałem.

RECENZJA NA PODSTAWIE WYDANIA

Prosto z piekła. Edycja kolorowa, Alan Moore, Eddie Campbell, tł. Michał Chaciński, Marek Cieślik, Timof comics, 2026, ISBN: 978-83-68259-48-3.

Egzemplarz komiksu do recenzji otrzymałem od Wydawcy w ramach współpracy barterowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *