Cicer cum caule – Julian Tuwim – opinia o książce

Cicer cum caule, czyli groch z kapustą, to zbiór tekstów różnorakich, które Julian Tuwim publikował w latach 1949-1953 na łamach miesięcznika Problemy. Co łączy cały ten groch z kapustą?

HUMOR

Przede wszystkim poczucie humoru. Nie uważam, by w dzisiejszych czasach bawił on każdego, kto po Cicer cum caule zdecyduje się sięgnąć. To raczej dowcip dla wybranych; dla tych, których fascynują kurioza wszelakiego autoramentu. Radość z lektury niewątpliwie znajdą również czytelnicy doceniający gry słowne.

CIEKAWOSTKI

Zbiór ten można traktować również jako zestawienie ciekawostek ogólno-tematycznych. Julian Tuwim bowiem nie wyznaczał w swoim zbieractwie żadnej granicy; porusza wszystkie te zagadnienia, które uznał za interesujące.

Pełno w książce zagadek matematycznych, ówczesnych nowinek technologicznych (oraz ich percepcji), informacji ze świata literackiego, itp.

OBRAZ EPOKI

Dodatkowy atut stanowi warstwa historyczna. Dzięki niektórym kuriozom można nie tylko się pośmiać, ale i poznać – choćby tylko trochę – daną epokę (przede wszystkim XIX wiek). Teksty potrafią przywołać folklor, obyczaje czy zabobony, ale i odtworzyć topografię Warszawy – wprowadzić czytelnika do sklepów, kawiarni, uraczyć go cenami oraz nazwami towarów.

KOMENTARZ ODAUTORSKI

Całość opatrzona jest komentarzem Tuwima. Jego przenikliwość (czasami uszczypliwość), niejednokrotnie daje nowe życie przywołanemu wycinkowi z gazety czy z pozoru nudnej historii danego miejsca lub przedmiotu.

PODSUMOWUJĄC

Co więc łączy cały ten groch z kapustą? Przede wszystkim postać Juliana Tuwima. To jego wybór i jego komentarz spajają całość, dając wrażenie ładu w chaosie. Gdyby nie autor-kompilator, jego wyobraźnia i zmysł (choć pewnie sam powiedziałby „bzik”), nie byłoby czytanie wszystkich tych wycinków, druków ulotnych, wyimków, etc., aż tak interesujące jak jest.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Cicer cum caule czyli groch z kapustą, Julian Tuwim, Iskry, 2009. ISBN: 978-83-244-0115-4

PS. Jeśli miałbym wskazać najulubieńszą wzmiankę w tym zbiorze – taką, która za każdym razem mnie bawi i zdumiewa jednocześnie – Zamiast sikawki na stronie 139.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *