Kąkol – Zośka Papużanka – opinia o książce

Kąkol Zośki Papużanki to wspomnienie wakacji spędzanych przez główną bohaterkę na wsi. Czas ten dzieli wraz ze swoją rodziną bliższą i dalszą w drewnianym domu. Postawionym bez zezwolenia i bez projektu przez jej dziadka i ojca. Zamieszkiwanym głównie w lipcusierpniu, przez ludzi przyjeżdżających tu by uciec z miasta, by odpocząć od codzienności. Ale czy na pewno?

OBRAZ WSI

Wieś malowana słowami autorki na samym początku przywołała w mojej głowie sielankę rodem z obrazu Dzieci w ogrodzie Władysława Podkowińskiego.

I w swej warstwie pejzażowej, rzeczywiście można odnieść wrażenie idylli. Otoczenie wiejskie wypełnione jest malinamiporzeczkamiczereśniami. Krzewy same słaniają się, wciskając swe owoce wprost do dłoni przechodzących obok dzieci. Słońce kładzie się ciepłem nad pełnymi kwiatów łąkami, a gdzieś na uboczu płynie z wolna strumyk, który przekroczyć można położoną nad nim ławą.

Narratorka konfrontuje wiejską, wakacyjną sielankę z naturalistycznym odczuciem wstrętu. Te wtrącenia wybijają czytelnika z błogostanu, wzbudzając niepokój.

MIESZKAŃCY WSI

W pejzaże te wkomponowani są mieszkańcy wsi. W większości to alkoholicy, którzy w poważaniu mają swoją okolicę, a religijność traktują jako coś na pokaz. Potomstwo to dla nich darmowa siła robocza (tutaj: pomoc w zbiorach owocówwarzyw), a same dzieci bardziej przypominają te z czasów odleglejszych (np. z Grypa szaleje w Naprawie Jalu Kurka), niż tych, które żyły na przełomie lat osiemdziesiątychdziewięćdziesiątych.

„Wiejskie dzieci były chude i pachniały mlekiem. Ich nogi już od pierwszego lipca miały kolor klonowej kory. Nosiły trampki z dziurą eksponującą swobodę wielkiego palca. Zawsze były głodne i gotowe na zjedzenie wszystkiego. W szczerym polu, na asfaltowej drodze, na brzegu stawu, na miedzy potrafiły znaleźć coś, co nadawało się do spożycia. Wśród rzadkich włosów hodowały kolonie białych gnid, miały lipiec i sierpień, ale nie miały wakacji, wiecznie gdzieś biegały, uciekały przed ścierką matki albo wołaniem ojca, który gonił je do roboty.”

Kąkol, Zośka Papużanka
ROZŁAM

Tym mocniej zaznacza się dystans między mieszkańcami wsi i miasta. Pomimo iż jedni potrafią dogadać się z drugimi, spędzać razem czas, to jednak widać pomiędzy nimi znaczące różnice. Zwłaszcza wśród dzieci.

„Uciekały do nas, zafascynowane nami tak, jak my byliśmy nimi; gotowe oddać wszystkie swoje tajne recepty na zupę z pokrzyw, osiąganie gepardziej prędkości i wskakiwanie do zimnej rzeki w zamian za paletki do badmintona, zeszyt z naklejkami, pustą butelkę po perfumach. Zazdrościliśmy im buszowania w zbożu, w którym tak naprawdę nie chciało im się buszować. One zazdrościły nam, że nie mamy pola porzeczek.

Zazdrościliśmy im, że mają psy, koty, króliki, milion truskawkowych krzaków, las, agrestwiśnieczereśniemaliny. One zazdrościły nam, że nie mamy psów i kotów, ani lasu, ani krzewów czy drzew z czymkolwiek, co trzeba zrywać.”

Kąkol, Zośka Papużanka
RODZINA

Do tego świata na okres wakacyjny wkracza rodzina głównej bohaterki. Wprowadzają się oni do wspomnianego wcześniej domu, w którym są zmuszeni do wspólnego spędzania czasu. Upchnięcie zbyt wielu ludzi na zbyt małej powierzchni musi generować napięcia i wynikające z nich konflikty. Zośka Papużanka przywołuje w ten sposób motyw z Szopki – pokazuje relacje i toksyczne, i chłodne. Przedstawia czytelnikowi członków rodziny, którzy żyją razem, lecz osobno. Ich interakcje sprowadzają się – w najlepszym przypadku – do wspólnych czynności (np. mycie Dziubaska). Zwykle zaś – do doszukiwania się tego co najgorsze w drugim człowieku.

AXIS MUNDI

Dom opisywany przez narratorkę stanowi swoisty środek przywoływanego świata. To w nim dzieje się to podstawowe życie; do niego się wraca i z niego się wychodzi. Jego umiejscowienie wydaje się być centrum wszystkich wiejskich wycieczek. Również w nim mieszka Bóg.

BÓG

Bóg przedstawiony jest pod postacią dziadka narratorki. Daleko mu jednak do miłosiernego, pełnego dobra starca. To terrorysta, którego bycie Bogiem sprowadza się do pełnej kontroli nad innymi i otoczeniem.

„Wiatr trochę wiał na początku ale dziadek powiedział do wiatru ucisz się i wiatr się uciszył. I słychać było tylko wielki drewniany grzebień, którym dziadek czesał łąkę. (…) I spojrzał dziadek, i zobaczył, że było dobre. I powiedział, to ma tak stać, a to wiedziało, że stać ma, i stało.”

Kąkol, Zośka Papużanka
MOTYWY RELIGIJNE

W opozycji do Boga, który za złe karze, a z dobre nie robi nic, przedstawieni są inni ludzie. Ich zachowania względem dziadka Antoniego sprowadzają ich do roli diabła czy Ewy. W niektórych miejscach, snuta przez narratorkę historia przyobleka się w szaty przypowieści rodem z Pisma Świętego. Czasami też (jak w powyższym cytacie), odnieść można wrażenie wszechmocy Dziadka.

MOTYWY BAŚNIOWE

Poza motywami religijnymi, w Kąkolu pełno jest odniesień do baśni. Świat fantastyczny wkracza do wsi pod postacią domniemanego utopca żywiącego się traszkami, żabim skrzekiem i gruszkami cioci Aurelii (przypomniał mi się topielec z Prawieku i innych czasów Olgi Tokarczuk). Czasami na myśl bohaterki przyjdzie Kościej, kiedy indziej to po prostu typowe dla baśni formy narracyjne.

REALIZM MAGICZNY

Przeplatanie się różnych motywów baśniowych i religijnych uzupełnione zostaje realizmem magicznym. Jedna z postaci zapada na tajemniczą bocianią chorobę, jeszcze inna – pomimo bycia niewidomą – zdaje się latać w koronach swoich drzew.

PAMIĘĆ

Wszystko to opowiedziane jest przez główną bohaterkę z perspektywy minionych lat. Jej wspomnienia często mieszają się, czasami wybiegają wprzód, by po chwili powrócić do wcześniejszych zdarzeń. Obrazy te bywają fragmentaryczne, przedstawiając w ten sposób całą panoramę przywoływanych czasów.

„Zamek błyskawiczny nie zamierzał poddać się łatwo, wgryzł się sam w siebie i milczał jak przeszłość, która nas ciągnie i gniecie i która może się sama odsłonić, tylko sama i tylko tyle, ile będzie chcieć.”

Kąkol, Zośka Papużanka
CHWASTY

Opowieść staje się więc możliwością zrozumienia przeszłości. Próbą spojrzenia na zło – własne (często wmówione), i u innych – tak jawne, choć jednocześnie subtelne. Kiedy indziej to, co należy wyplenić, po latach zdaje się znikać samo. Coś co jest tak mocno zakorzenione w społeczeństwie, w człowieku, może przeminąć od tak.

„Kąkol już się po polu nie sieje. Nie ma go. Zatruł się herbicydami. Wydawał się taki groźny, a łatwo go było zabić. Zboże jest zdrowe i jednokolorowe, herbicydy pilnują, żeby nie siały się żadne maki, kąkole ani rumianki. Nikt do takiego jednokolorowego zboże nie wchodzi, nikt, bo nie ma po co. Czego tam szukać.”

Kąkol, Zośka Papużanka
UNIKALNY CHARAKTER

Zanik tytułowego kąkola to z drugiej strony również doprowadzenie do swoistej monokultury. Strata nie tylko problematycznej rośliny; to ujednolicenie życia na wsi z tym w mieście. Do zrównania jego stylu poprzez wyrwania z niego tego, co uchodziło za staroświeckie, może i trochę wstydliwe. Zanik unikatowości.

STYL

Książka napisana jest w sposób charakterystyczny dla Zośki Papużanki – jeśli ktoś czytał wcześniej jakąś inną powieść autorki, od razu pozna ten styl. To precyzja języka; słowa są odpowiednio dobrane i zdają się wręcz podporządkowywać nie tyle powszechnie panującym regułom, co wizji autorskiej pisarki. Ogromny plus.

Natomiast sam nastrój Kąkola oddaje idealnie poniższe zdanie:

„(…) i dopiero później, wiele lat później, o wiele lat za późno dowiedziałam się, że taki obraz świata nazywa się groteska i że można się śmiać, choć w sumie nie wiadomo dlaczego. Można się śmiać, ale równocześnie trzeba brzydzić się swoim śmiechem.”

Kąkol, Zośka Papużanka
PODSUMOWUJĄC

Kąkol to pięknie napisana opowieść o obrazie wsi, który przeminął. Który istnieć może jeszcze jedynie we wspomnieniach. Zośka Papużanka nie raczy jednak łatwą odpowiedzią – czy to dobrze, czy też źle, że ten świat z lat osiemdziesiątychdziewięćdziesiątych poddał się transformacji. Był on wielobarwny. Ale czy w całym tym pejzażu nie nasiało się zbyt wiele kąkoli?

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Kąkol, Zośka Papużanka, Wydawnictwo Marginesy, 2021. ISBN: 978-83-66863-06-4.

POZOSTAŁE KSIĄŻKI ZOŚKI PAPUŻANKI, O KTÓRYCH PISAŁEM:

Szopka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *