Jak się tworzy powieść – Miguel de Unamuno [komentarz]

„I nie miej do mnie pretensji, mój czytelniku (i ja również, jako własny czytelnik, nie będę miał), że zamiast opowiadać ci, według obietnicy, o tym, jak się tworzy powieść, stawiam problemy i, na domiar złego, są to problemy metapolityczne i religijne.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 125.
JAK SIĘ TWORZY POWIEŚĆ

Tytuł książki Miguela de Unamuno jest co najmniej zwodniczy. Zwodniczy – jeśli weźmie się pod uwagę obecne trendy na rynku wydawniczym i mnogość poradników, które starają się udzielić jasnej odpowiedzi [a czasami wręcz i – w mniemaniu autora – recepty] na pytanie postawione w tytule danej książki. Miguel de Unamuno, w przeciwieństwie do takiego np. Stephena Kinga [którego książka Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika, jest w gruncie rzeczy i tak całkiem sensowna], nie daje żadnych jasnych i precyzyjnych rad. Bo wiele o utworze Unamuno można powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest on poradnikiem dla pisarzy.

DROGA, NIE CEL

To co najważniejsze w kontekście Jak się tworzy powieść to zwrócenie uwagi na tu i teraz [jaśniej: teraźniejszość]. Unamuno nie daje literackich wskazówek, nie mówi, że można coś napisać w ten, albo w inny sposób, by osiągnąć taki lub inny efekt. Nie. Dla niego tworzenie powieści to przeżywanie życia. Życie każdego człowieka jest bowiem powieścią, w większości przypadków ograniczającą się do przekazu ustnego; niespisaną księgą, która trwa dopóki istnieje w innych ludziach; dopóki nie zginie wraz z ich pamięcią.

W tym przewagę ma pisarz [zwłaszcza powieściopisarz?] – z każdym czytelnikiem ożywa on, właśnie w nim – w czytelniku. Zapewnienie sobie nieśmiertelności poprzez tekst, poprzez rezurekcję w umyśle swojego odbiorcy, a może właściwiej – w umyśle bliźniego, z którym przyszło mu właśnie obcować; to główny cel pisania.

„Kogoś mogą bawić sformułowania takie jak „człowiek książki” lub „książka człowieka”, ale czy istnieje człowiek, który nie jest powieścią? Są nimi nawet ci, którzy nie potrafią pisać ani czytać. Każdy prawdziwy człowiek jest dzieckiem legendy, spisanej lub ustnej. Nie istnieje nic prócz legendy, czyli powieści.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 132-133.
ZJEŚĆ KSIĘGĘ

Unamuno zwraca uwagę również na sam fakt odbierania opowieści. Wyróżnia on dwa sposoby obcowania z książką. Pierwszy z nich to pobieżna, a więc spłycona [bezwartościowa?] lektura. Drugi z nich to z kolei przeżycie, objawienie treści [nie bez powodu sam autor powołuje się tu na Apokalipsę, a więc Księgę Objawienia, w której Duch nakazuje apostołowi zjeść księgę]:

„Poszedłem więc do anioła,

mówiąc mu, by dał mi książeczkę.

I rzecze mi:

<<Weź i połknij ją,

a napełni wnętrzności twe goryczą,

lecz w ustach twych będzie słodka jak miód>>.

I wziąłem książeczkę z ręki anioła

i połknąłem ją,

a w ustach moich stała się słodka jak miód,

a gdy ją spożyłem,

goryczą napełniły się moje wnętrzności.„

Apokalipsa św. Jana, 10,9-10

Przytoczony powyżej cytat z Apokalipsy świętego Jana odnosi się do objawienia jako faktów dwojakiej natury: zarówno radosnych [słodka jak miód], jak i smutnych, bolesnych [goryczą napełniły się moje wnętrzności].

Fragment o spożywaniu księgi występuje również w Księdze Ezechiela:

„Ty więc synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. (…) Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam. Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. (…) A On rzekł do mnie: <<Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów!>> Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: <<Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci podałem>>. Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód. (…) Wreszcie powiedział mi: <<Synu człowieczy, weź sobie do serca wszystkie słowa, które wyrzekłem do ciebie, i przyjmij je do swoich uszu! Udasz się do zesłańców, do twoich rodaków i powiesz im: Tak mówi Pan Bóg, czy będą słuchać, czy też nie>>.”

Księga Ezechiela, 2,8-11

Unamuno odwołuje się przede wszystkim do Apokalipsy świętego Jana, choć fragment z Księgi Ezechiela wydaje się bardziej na miejscu; pisarz chce przecież przekazać coś swoim czytelnikom, a dokładniej: konkretnym ludziom, którzy zechcą go przeczytać [wysłuchać?]. I ci, którzy go przeczytają [i zrozumieją], faktycznie zjedzą księgę:

„Kiedy księga jest żywa, należy ją zjeść, a jeżeli ten, kto ją spożyje, jest żywy, prawdziwie żywy, po tym posiłku się odrodzi.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 32.

[Właściwie należy w tym momencie zapytać samego siebie: ale kto ma się odrodzić? Czy ja, czytelnik, czy ty Miguelu?].

BEZCZELNOŚĆ

Trudno nie odnieść wrażenia bezczelności, z którą Unamuno posługuje się słowem. Spójrzmy prawdzie w oczy – jeśli ktoś po przeczytaniu Jak się tworzy powieść, dojdzie do wniosku, że nie rozumie przesłania – straci co najwyżej czas potrzebny na lekturę. Ale jednak może coś więcej… – przynajmniej według autora. Ma on bowiem bardzo zręczne usprawiedliwienie na swoją obronę:

„Nieszczęśliwi, którzy nie mają powieści. Jeżeli twoje życie, czytelniku, nie jest powieścią, boskim wymysłem, snem wieczności, nie czytaj dalej i odłóż tę książkę. Nie czytaj dalej, ponieważ dostaniesz niestrawności i będziesz musiał mnie zwrócić, co nie przysłuży się ani mnie, ani tobie.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 47.

Ten sam problem podejmuje Unamuno jeszcze później w swoim tekście:

„Aktualnie, mój czytelniku, czytasz siebie mówiącego do samego siebie – do swojego „ja”, które jest tak samo twoje jak moje. Jeżeli tak nie jest, to znaczy, że tego nie czytasz. Chciałbym cię przeprosić za coś poważniejszego niż niedorzeczność – mianowicie za bezczelność, na jaką sobie względem ciebie pozwalam, przemilczając to, jak zakończyła się powieść o Jugo de la Razie, moja i twoja powieść. Z tej przyczyny chciałbym samego siebie prosić o przebaczenie.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 123.

Na czym zasadza się bezczelność, o którą posądzam autora Jak się tworzy powieść? Na twierdzeniu, że jeśli nie rozumie się [lub nie trawi się] tego, co Unamuno miał do powiedzenia, znaczy nie tyle, że się z nim nie zgadza [bo żeby się nie zgadzać, znaczy – zrozumieć problem i wysunąć kontrargument], co po prostu nie ma się własnej powieści, a więc – życia [a jedynie egzystencję?]. Chciałbym, by mój tok rozumowania nie był nadinterpretacją, ale… zresztą, oto ostatni wers rozdziału Jak się tworzy powieść:

„A ty, czytelniku, który dobrnąłeś aż tutaj: żyjesz?”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 105.
RAMY GATUNKOWE

Trudno jednoznacznie określić nie tylko gatunek, którym posługuje się autor, ale i sam temat, który dla Unamuno jest najważniejszy – czy to pisanie powieści jako forma przelewania myśli na papier, czy też może – jak podkreślił tłumacz w posłowiu – owoc „geniuszu i frustracji”? A może to wszystko razem wzięte? Bo czy powieść – jeśli jest nią każdy człowiek – można oddzielić od trapiących go problemów?

NIEROZDZIELNOŚĆ

Miguel de Unamuno próbuje więc powiedzieć, jak się tworzy powieść – jak się tworzy ją w sposób literacki – lecz jego myśli nie potrafią skupić się na tu i teraz [jak tak tu i teraz myślę, to jednak może te Unamunowskie myśli nie potrafią oderwać się od ówczesnego tu i teraz?]. Autor pisze więc o tworzeniu powieści, a raczej próbuje o tym pisać, ale nie może, bo są sprawy, które zajmują go w zupełności – polityka. I nie chodzi tu o upolitycznienie pisarza, lub o po prostu bycie w kontrze, w opozycji. Chodzi o raj utracony [aż dziw bierze, że Miguel de Unamuno przywołuje Don Kichota i jego walkę z wiatrakami, a nie wspomina, mieszkając tuż przy granicy swojej ukochanej Hiszpanii, o Raju Utraconym Miltona], który jest na wyciągnięcie ręki, ale do którego nie sposób wrócić. [Tak sobie teraz myślę, że jednak Miltonowski Raj Utracony może z tego względu nie był wspomniany, ponieważ Unamuno wierzył, że jego Hiszpania jeszcze zostanie odzyskana, a on powróci na jej łono].

„Bogowie skazali Tantala na wieczną mękę w Tartarze, gdzie nie mógł zaspokoić głodu ani pragnienia, choć wszystko miał na wyciągnięcie ręki. Z takim mitologicznym obrazem utożsamiał się autor Żywota Don Kichota i Sancza, spoglądając na baskońskie szczyty górskie znajdujące się tuż za granicą, której jednak nie mógł przekroczyć. „Powiadają – wspomina Maria Zambrano – że każdego popołudnia Unamuno wędrował nad granicę i wykrzykiwał przekleństwa pod adresem dyktatora”.”

Kacper Szpyrka, Od tłumacza [w:] Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 154.
LITERATURA MIGRACYJNA [KOMENTARZ DO POWYŻSZEGO]

Muszę tu chyba nakreślić kontekst, w którym wspominam o polityce w związku z Miguelem de Unamuno. Został on wygnany z Hiszpanii za jawne sprzeciwianie się dyktaturze, która trawiła jego ukochany kraj. Dyktatura, a więc i cenzura. Unamuno nie wyobrażał sobie, by ktokolwiek ingerował w treść jego tekstów, w jego wolność słowa. To potępienie władzy skazało go na banicję. Za granicą, we Francji oczekiwał upadku władzy, możliwości powrotu do kraju; do normalnego życia. Do tej pory, musiał zadowolić się jedynie przywołanym wcześniej, przygranicznym widokiem.

KOMENTARZ

Te ciągłe dywagacje, dryfowanie myśli w stronę hiszpańskiej polityki, stanowią w głównej mierze komentarz, nie tylko do tekstu, do tego co dzieje się w głowie Unamuno, ale przede wszystkim do rzeczywistości [ale o tym później]. Bo znów ważny jest kontekst: Jak się tworzy powieść pierwotnie Miguel de Unamuno napisał w swoim rodzimym języku, po hiszpańsku. Udostępnił oryginał swojej pracy Jeanowi Cassou [tłumacz odpowiedzialny za francuskojęzyczne wydanie Jak się tworzy powieść], i gdy chciał swój tekst dostać z powrotem, okazało się, że Cassou wysłał go Heinrichowi Auerbachowi – by ten przełożył go na niemiecki.

Po nieudanej próbie odzyskania oryginału, Unamuno przetłumaczył Jak się tworzy powieść z francuskiego znów na hiszpański, dodając do książki dodatkowo własne tłumaczenie Portretu Unamuna autorstwa Jeana Cassou oraz komentarz do tegoż portretu, wraz z… komentarzem do swojej pracy [tego typu wtrącenia, pisane później niż pierwotny tekst, autor umieścił w kwadratowych nawiasach]. Jak stwierdza w Portrecie Unamuna Cassou:

„Unamuno, który nie posiada własnej doktryny, nie pisze niczego prócz komentarzy – komentarzy do Don Kichota, do Chrystusa Velazqueza, do przemów wygłoszonych przez Prima de Riverę, a przede wszystkim komentarzy do czegokolwiek, co tylko ma związek z Miguelem de Unamunem, z jego przetrwaniem i z jego życiem – doczesnym i przyszłym.”

Jean Cassou, Portret Unamuna [w:] Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 23.

Na co Unamuno, w Komentarzu [a jakże] odpowiada:

„Komentarz? Cassou twierdzi, że nie napisałem niczego prócz komentarzy. Cóż w takim razie piszą inni?” s. 41

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 41.
NIEZGODNOŚĆ

Cały ten chaos [pozorny?] mąci dodatkowo podejście autora do niektórych kwestii, w których czasami nie zgadza się sam z sobą. Pierwotna myśl potrafi zostać odwrócona w kwadratowym nawiasie – a więc w późniejszym dopisku. Zabieg ten jest przede wszystkim autentyczny – pokazuje człowieka, który nie tylko nie wypiera się własnych słów, ale potrafi pokazać, iż wraz z upływem czasu, w innych okolicznościach, może się z nimi nie zgadzać.

„Zgadzać się ze sobą! Cóż za absurd! Istnieją zwierzęta roślinożerne i rośliny mięsożerne. Życie każdego z nas opiera się na sprzecznościach.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 43.
WPŁYW NA RZECZYWISTOŚĆ

Jaki wpływ ma na wspomnianą wcześniej rzeczywistość człowiek słowa – pisarz? Według autora Jak się tworzy powieść – wielki [przywołuje on choćby prace Marksa i ich wpływ na ukształtowanie się komunizmu]. Tak więc, rozpatrując prozę Unamuno przez pryzmat twórczości migracyjnej, można pomyśleć, iż ten owoc „geniuszu i frustracji”, miał zaowocować nie tyko napiętnowaniem hiszpańskiej dyktatury, ale tego typu władzy w ogóle – zgodnie z zasadą: silny argument, a nie argument siły. [Ale czy Unamuno jednocześnie rzeczywiście wierzył w siebie; w moc oddziaływania swojego tekstu? Jeśli tak, to czy zbyt często nie odwoływał się w swym tekście do Don Kichota?…].

RELIGIA

Jak się tworzy powieść pełne jest rozważań religijnych. Unamuno zwraca uwagę między innymi na rolę Chrystusa, jako jednego z najbardziej boskich szaleńców [a więc kogoś – kto w nawiązaniu do ówczesnej sytuacji politycznej w Hiszpanii – miał odwagę przeciwstawić się systemowi]. Kiedy indziej pisze bezpośrednio o Bogu:

„[W Księdze Rodzaju jest napisane, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. To znaczy, że uczynił zwierciadło, w którym mógłby się zobaczyć, stworzyć].”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 59.

Nawiązań religijnych w Jak się tworzy powieść jest mnóstwo. Najważniejsze wydaje się jednak [oczywiście, poza zjedzeniem księgi] następujące przesłanie:

„Sam Bóg, żeby być Ojcem, o czym możemy przeczytać w Piśmie, musiał stać się Synem. Aby zaś doświadczyć narodzin jako Bóg, musiał zstąpić i umarł jako Syn.”

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 121.

Na tym wydaje się zasadzać również sama relacja pomiędzy pisarzem, a pisarzem-czytelnikiem. Pisarzem czytającym samego siebie. Stając się własnym czytelnikiem, nabiera on odmiennej perspektywy, może na nowo przeżyć siebie, odrodzić się w sobie [a mniej górnolotnie: to najlepsza rada jaką można wyczytać między wersami u Unamuno – dać tekstowi czas, by nabrać do niego właściwej perspektywy, tak koniecznej przy redakcji].

PODSUMOWUJĄC

Jak się tworzy powieść nie stawia po sobie pytajnika. Nie ma przez to obowiązku udzielać jakiejkolwiek odpowiedzi. Unamuno stworzył żywą historię. Podczas lektury czuć geniusz i frustrację autora, na czym cierpi przede wszystkim klarowność wywodu. Nie odejmuje to jednak genialności książce, która wydaje się być nie tyle próbą przedstawienia tego, jak się tworzy powieść, co stworzeniem samego siebie – Miguela de Unamuno, który odżyje w swoich przyszłych czytelnikach. Samolubne to i bezczelne, ale nikt nie powiedział przecież, że nie jest to sposób na stworzenie powieści.

TEKST W OPARCIU O KSIĄŻKI:

Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, tł. Kacper Szpyrka, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021. ISBN: 978-83-8196-206-3

Cytaty z Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu w przekładzie Biblii Tysiąclecia, Pallotinum, 1990. ISBN: 83-7014-218-4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *