W drodze do nieskończoności: Borges i Queneau

Biblioteka Babel jako teoria

By this art you may contemplate the variations of the 23 letters…

The Anatomy of Melancholy, cz. 2, ustęp II, p. IV [za: Fikcje, Jorge Luis Borges, PIW, 2019]

Mottem tym Jorge Luis Borges opatrzył swoją Bibliotekę Babel. Opowiadanie zawarte w zbiorze Fikcje, przedstawia wszechświat, na który składa się nieokreślona (bliska nieskończoności – w ludzkim rozumieniu tego słowa) liczba pomieszczeń, w których składowane są książki. Ich treść wypełniona jest wszelkimi możliwymi kombinacjami 25 symboli graficznych (22 litery, spacja, kropka, przecinek).

„(…) Nie ma w rozległej Bibliotece dwu identycznych książek. Z tych niespornych przesłanek wydedukował, iż Biblioteka jest totalna i że jej szafy rejestrują wszelkie możliwe kombinacje dwudziestu kilku symboli graficznych (liczba ich, choć niezwykle wysoka, nie jest nieskończona), czyli wszystko to, co można wyrazić: we wszystkich językach.”

Fikcje, Jorge Luis Borges, tł. Andrzej Sobol-Jurczykowski

Tak wielka liczba jest niewyobrażalna dla ograniczonego czasem życia człowieka. Wyjście od liczby 25, zmierzanie od tego punktu do nieskończoności, wydaje się czymś, co może mieć racje bytu tylko i wyłącznie w Borgesowskich Fikcjach.

„Wiadomo, że na jedną rozsądną linijkę czy słuszną wiadomość przypadają mile bezsensownych kakofonii, słownych gmatwanin i niedorzeczności.”

Fikcje, Jorge Luis Borges, tł. Andrzej Sobol-Jurczykowski

Wyobrażenie, że wszystko może być zapisane, zakrawa o szaleństwo. Z okowów obłędu wyjść można dwójnasób: potraktować sprawę jako eksperyment myślowy, lub – spróbować dane doświadczenie przeprowadzić (oczywiście, w pomniejszonej formie, by następnie ekstrapolować otrzymany rezultat).

Takiemu zadaniu (a może raczej: takiej próbie) poddał się Raymond Queneau.

Ćwiczenia stylistyczne jako praktyka

Napisane w 1947 roku (a więc w trzy lata po Fikcjach) Ćwiczenia stylistyczne, próbują przenieść ideę Borgesowskiej Biblioteki Babel na papier, robiąc to – rzecz jasna – w mikroskali.

Queneau wybiera (słowo klucz: wybiera) jedną scenę, a następnie opisuje ją na 99 różnych sposobów. Decyzja zapewne nie była prosta i dotyczyła tego, co w drodze do nieskończoności należy odrzucić i uznać za błahe lub nieistotne.

Redukcja ta doprowadziła do przyjęcia konwencji przedstawienia tego samego zdarzenia w autobusie poprzez różne style narracji, przy jednoczesnym założeniu, że incydent ten zostaje uznany za prawdziwy. Nie znajdzie się w Ćwiczeniach zjawiska, które u Borges’a funkcjonuje następująco:

„(…) wierny katalog Biblioteki, całe tysiące fałszywych katalogów, wykazanie fałszywości tych katalogów, wykazanie fałszywości katalogu prawdziwego, gnostyczną ewangelię Bazylidesa, komentarz do tej ewangelii, komentarz do komentarza do tej ewangelii (….)”

Fikcje, Jorge Luis Borges, tł. Andrzej Sobol-Jurczykowski

Queneau nie skupia się więc na ciągu, w którym od jednej książki przechodzi się do następnej. W którym temat A kierowałby do B, itd. Stale orbituje wokół centralnego zagadnienia, jakim jest incydent w autobusie.

Ćwiczenia stylistyczne są więc próbą nie tylko przedstawienia możliwości zestawienia znaków graficznych, ale ponadto stworzenia z nich czegoś sensownego. Czegoś, co występowało niezwykle rzadko w Bibliotece Babel. Przyjąć należy więc, iż kombinatoryka w ujęciu autora Ćwiczeń sprowadza się do skończonego zbioru, nad którym ma on pełną kontrolę.

Ostatecznie więc treść bliska nieskończoności, która w bibliotecznym wszechświecie znanym z Fikcji zwykle popada w niedorzeczność, u Quenau jest skończona i całkowicie sensowna.

TEKST W OPARCIU O WYDANIA:

Fikcje, Jorge Luis Borges, tł. Andrzej Sobol-Jurczykowski, Stanisław Zembrzuski, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2019. ISBN: 978-83-66272-81-1

Ćwiczenia stylistyczne, Raymond Queneau, tł. Jan Gondowicz, czuły barbarzyńca. ISBN: 83-88612-98-0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *