Potrzask – Osvaldo Medina – recenzja

Nadeszła zima. Ogromne masy śniegu odcięły górską wioskę od reszty świata. Gdzieś, na jej obrzeżach, krążą wygłodniałe wilki. Ich wycie niesie się w mroźnym powietrzu. Bestie podchodzą niebezpiecznie blisko do ludzkich zabudowań.

Tymczasem, znalezione zostaje ciało dziewczyny. Logika nakazuje, by odpowiedzialnością obarczyć dzikie bestie. Jednak rany wskazują na drapieżnika innego rodzaju…

MIKS KONWENCJI

Zapewne znacie ten typ opowieści: odcięta od świata wioska. Przyparci do muru mieszkańcy, którzy skrywają swoje tajemnice. Krwiożercze bestie [tutaj wilki], które wykorzystają pierwszą lepszą okazję, by zaatakować. I zamaskowany morderca, którym może być dosłownie każdy. Potrzask ma w sobie wszystko, by być rasowym thrillerem. Jednak Osvaldo Medina dodaje do swojego dzieła coś jeszcze.

Zacznijmy od elementów nadnaturalnych w postaci staruszki-wiedźmy i jej czarnego kozła. Bohaterka ta, wraz ze swoim towarzyszem, początkowo zdają się mieć do odegrania ważną rolę. Zresztą – w pewnym momencie miałem wrażenie, że Autor wplecie do swojej opowieści o wiele więcej „magii”. Później, niestety, czar pryska. Wraz z gęstnieniem atmosfery, Medina porzuca klimaty folk horroru na rzecz slashera i opowieści psychologicznej.

Przejście to jest dosyć płynne i logiczne. Ta gra z Czytelniczkami i Czytelnikami jest dobrze przemyślana [ale może nieco rozczarowywać – zwłaszcza gdy ktoś, tak jak ja, polubił wspomnianą wiedźmę]. Odarcie historii z mistycyzmu i sprowadzenie go do surowej i brutalnej rzeczywistości ma jednak sens: oto bowiem poznajemy motywację stojącą za dokonywanymi zbrodniami.

WARSTWA PSYCHOLOGICZNA I SOCJOLOGICZNA

Ogromnym plusem Potrzasku jest warstwa psychologiczna [a zwłaszcza ta przedstawiona w ramach retrospekcji]. Pomimo, iż akcja powieści rozgrywa się gdzieś pomiędzy Pierwszą, a Drugą Wojną Światową, zawarte przez Medinę przesłanie jest uniwersalne: wojna to piekło, które potrafi przeistoczyć człowieka w demona…

Podobało mi się również sportretowanie postaci wraz z ich „zwyczajnymi” problemami [pozwólcie jednak, iż nie rozwinę tej myśli, by nie zdradzać zbyt wiele]. Owe problemy rzutują na relacje interpersonalne i – szerzej – na cała społeczność.

Mam jedno ALE: zakończenie, które wydaje mi się niezbyt wiarygodne. Lecz znów – nie piszę nic więcej, by niczego nie zdradzać.

WIZUALIA

Najmocniejszym atutem Potrzasku jest warstwa wizualna. Kreska Mediny jest mocna i wyrazista, czym idealnie oddaje napięcie oraz „brud” świata przedstawionego. Surowy klimat podkreśla ponadto zastosowana paleta barw: czerń, odcienie szarości, biel i czerwień. Zwłaszcza ten ostatni kolor wywiera największe wrażenie – zwykle oznacza on krew, ale – i tu moja interpretacja – szeroko rozumiane zło.

Pod względem wizualnym, Potrzask to majstersztyk. O tym, jak komiks prezentuje się w środku [i na zewnątrz], możecie przekonać się, oglądając zamieszczony poniżej materiał wideo.

PODSUMOWUJĄC

Zachwycający wizualnie Potrzask to kawał solidnej, wciągającej i psychologicznie wiarygodnej [poza samym zakończeniem] historii, którą trudno jednoznacznie zaszufladkować. Na opowieść Osvaldo Mediny składają się bowiem elementy charakterystyczne dla thrillera, horroru typu folk, slashera i powieści psychologicznej. Ta mieszanka konwencji wyszła Autorowi nadspodziewanie dobrze.

RECENZJA NA PODSTAWIE WYDANIA

Potrzask, Osvaldo Medina, tł. Jakub Jankowski, Timof comics, 2026, ISBN: 978-83-68259-64-3.

Egzemplarz komiksu do recenzji otrzymałem od Wydawcy w ramach współpracy barterowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *