Czarownice z Salem – Arthur Miller – opinia o książce

KONTEKST HISTORYCZNY

Proces czarownic z Salem z 1692 roku jest jednym z najbardziej znanych procesów o czary w historii ludzkości. Posądzonych o konszachty z diabłem zostało blisko 200 osób, z czego śmierć poniosło 14 kobiet oraz 5 mężczyzn. Część z nich została powieszona, niektórzy zmarli w więzieniu.

MAKKARTYZM

Przedstawienie procesu z Salem posłużyło autorowi za metaforę antykomunistycznej nagonki rozpętanej przez senatora Josepha McCarthy’ego mającej miejsce w USA w latach 50-tych XX wieku. Tamte zdarzenia określono mianem „makkartyzmu”. Nazwa ta oznaczała całokształt pewnych działań politycznych, które przypominały te, stosowane do tropienia i sądzenia czarownic. Makkartyzm, starając się przeciwstawić infiltracji rządu przez komunistów, szybko rozprzestrzenił się na inne grupy zawodowe i społeczne. Zasięgiem swym objął między innymi środowiska mające wpływ na opinię publiczną – w tym naukowców, aktorów, czy ludzi pióra – również samego Arthura Millera. Metody stosowane do wyławiania komunistów (zwłaszcza tych wyimaginowanych), były pozbawione skrupułów, a same przesłuchania miały na celu głównie przyznanie się do winy oskarżonego oraz do wskazania przez niego kolejnych osób będących komunistami lub mających z takowymi związek. Brak współpracy skutkował zwykle niszczeniem karier oskarżonych. Makkartyzm wprowadzał więc atmosferę nieufności, strachu i ogólnego zaszczucia.

Dalsza część tekstu skupia się na Czarownicach z Salem – tekście dramatu Arthura Millera, a nie stricte na źródłach historycznych.

SEKTA

„Salem powstało zaledwie czterdzieści lat wcześniej. Dla Europejczyków cała ta prowincja była barbarzyńskim pograniczem, zamieszkanym przez sektę fanatyków, którzy utrzymywali się ze sprzedaży swoich stopniowo coraz lepszych produktów.” – komentarz autora

Komentarz Autora, Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009.

Czytając Czarownice z Salem dzisiaj, trudno nie odnieść wrażenia, że w owianym złą sławą miasteczku działała właśnie sekta religijna. Potwierdzała to nie tylko władza o charakterze teokratycznym, ale i styl życia, który w całości podporządkowany był jedynej i słusznej moralności. Mieszkańcy Salem nie byli zwykłymi wyznawcami purytanizmu – stanowili oni samoregulującą i samoobserwującą się wspólnotę. Pomimo przestrzeni w sensie geograficznym (własne domy, farmy, etc.), mieszkańcy żyli jakby „w ścisku”, wręcz na oczach publiki.

ISKRA

Do tak surowego społeczeństwa zawitał diabeł. Doktor nie umiał inaczej określić tego, co działo się z małą Betty Parris, córką pastora Samuela Parris’a, niż jako opętanie. Pomysł „podchwyciła” Abigail Williams, siedemnastoletnia siostrzenica wielebnego Parris’a, która dzięki swojej charyzmie szybko przekonała innych, że w Salem rzeczywiście mają miejsce czary…

EFEKT KULI ŚNIEŻNEJ

Rosnąca liczba domniemanych kontaktów z diabłem, nasyłania własnych duchów w celu szkodzenia innym oraz po prostu – oskarżeń o bycie czarownicą lub czarownikiem, sprawiało, iż coraz więcej kobiet i mężczyzn trafiało do więzień. Blady strach padł na mieszkańców, którzy od tej pory nie mogli być pewni, czy za chwilę sami nie trafią przed sąd.

MOTYWY

Miller, w swoim dramacie ukazuje trzy główne motywy oskarżania ludzi o czary: pierwszy z nich to zazdrość Abigail, drugi – to niewyrównane rachunki między sąsiadami, a trzeci – spory o ziemię (a więc i możliwość wykupienia ziemi po osobie skazanej za czary).

WŁADZA

Czarownice z Salem w sposób fenomenalny poruszają problem teokratyzmu oraz ślepego mu podporządkowania. Ludzie obdarzeni choćby szczątkową władza, mający w niej udział, w sztuce Millera zamieniają się w bezwolne narzędzia, które nawet jeśli mają coś do powiedzenia, milczą, by przypadkiem nie popaść w konflikt z egzekwowanym przez władzę prawem.

„HALE błagalnie: Panie Nurse, chociaż żal ściska nam serca, nie możemy się cofnąć; to są nowe czasy. Mamy do czynienia z tak perfidnym spiskiem, że popełnilibyśmy przestępstwo, kierując się względami wobec osób szanowanych i starych przyjaciół. Widziałem w sądzie wiele przerażających dowodów – diabeł żyje w Salem i nie ośmielimy się zlekceważyć tego, co wskazuje nam oskarżycielski palec.”

Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009.

Będąc tylko narzędziem, wykonawcą woli władzy, ludzie zwolnieni są z osobistej odpowiedzialności. Ich czyny są legitymowane przez prawo, nawet jeśli prawo to prowadzi do rozlewu krwi. W Czarownicach z Salem dochodzi do swoistego „rozmycia” głównej władzy. Często „to miasto” domaga się wykrycia szatana, „to miasto” chce się oczyścić z grzechów, i wreszcie – „to miasto” oczekuje na egzekucje.

METODY ŚLEDCZE

Autor przedstawia w Czarownicach z Salem szereg metod stosowanych przez śledczych, a więc i przez władzę. Poza oczywistą siłą fizyczną, widoczne są również techniki werbalne, które służą wydobyciu pożądanego (pożądanego, a nie – rzeczywistego) zeznania.

OSOBY DRAMATU

Arthur Miller, wzorując się na rzeczywistych postaciach powołał do życia złożone sylwetki bohaterów. Ich cele, motywy, pragnienia – i ogólnie – osobowości, są wiarygodne psychologicznie. Nawet wśród postaci trzecioplanowych. Śledząc ich losy, dostrzegamy rozterki nimi targające oraz zmiany w nich zachodzące. Nie da się przejść obojętnie wobec choćby jednej osoby dramatu.

IDEOLOGIA

Czarownice z Salem obrazują wpływ ideologii na jednostki i całe społeczności. Autor ukazał ten proces jako coś, co w swoim działaniu przypomina wirus, infekujący coraz to kolejne umysły, i zbierający coraz to większe żniwo. Jednak nie chodzi tu tylko o rozprzestrzenianie się ideologii – Miller zobrazował również szereg postaw ludzi starających się przeciwstawić złu. W tym kontekście niektóre postaci można odczytać wręcz symbolicznie.

OKRUCIEŃSTWO

W dramacie Arthura Miller’a okrucieństwo istnieje gdzieś z boku. Słyszy się ciągłe zapewnienia o tym, że ono jest, że czai się tuż za rogiem, że niektórych już dopadło, ale wciąż – brak w sztuce obrazowej brutalności. Postaci żyją w atmosferze wyjętej rodem z horroru, koszmar rozgrywa się w ich głowach, a przekazywany jest w dialogach. Nawet, gdy kogoś poddano torturom, nie jest to pokazane wprost, a jedynie zaznaczone. Miller nie musi epatować fizycznym obrazem, wystarczy sugestia, która porusza wyobraźnię czytelnika.

DRAMAT SĄDOWY

Czytanie Czarownic z Salem przywodzi na myśl lekturę ekscytującego dramatu sądowego. Główne potyczki toczą się tutaj w dialogach, dotyczą one domysłów, poszlak i dowodów. Tego typu dysputy dają do myślenia, są emocjonujące i wciągające.

PONADCZASOWY

Dramat Arthura Miller’a był i jest, a co daje najbardziej do myślenia – będzie wciąż aktualny, do czasu, dopóki władza związana z wyznaczaniem własnej, według siebie, nieomylnej, moralności, będzie mogła wykluczać pewne grupy społeczne, bądź – marginalizować je, lub spychać wprost do więzień czy innych miejsc ograniczających swobodę jednostek. Zwłaszcza swobodę ich wypowiedzi poprzez uniemożliwienie im wygłaszania i wyznawania własnych opinii, poglądów, czy wiary. Arthur Miller tłumaczy to następująco w komentarzu do tekstu:

„Polityka partii rządzącej równa jest prawu moralnemu, a opozycję uważa się za siłę nieczystą i samo zło. W momencie gdy takie porównanie raz odniesie skutek, społeczeństwo staje się kłębowiskiem spisków i kontrspisków, a rząd zmienia swą główną rolę z arbitra na bicz Boży.”

Komentarz Autora, Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009.
PODSUMOWUJĄC

Czarownice z Salem to mądra, potrzebna i wciągająca lektura. Sztuka Arthura Miller’a porusza bardzo wiele ważnych i wciąż aktualnych tematów, które zmuszają do refleksji. Poza tym, to bardzo dobrze i wiarygodnie napisany dramat, który czyta się jak najlepsze książki z akcją umiejscowioną na sali sądowej.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009. ISBN: 978-83-7648-163-0.

PS. Z Salem wywodzi się znany pisarz romantyczny – Nathaniel Hawthorne. Jest on prawnukiem John’a Hathorna, który był sędzią w procesie czarownic z Salem. Nathaniel, by odciąć się od pradziadka, dodał w swoim nazwisku literę „w”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *