Żywoty urojone i inne prozy – Marcel Schwob – recenzja

[Żywoty urojone i inne prozy Marcela Schwoba to swoisty omnibus, w skład którego wchodzą cztery publikacje: Żywoty urojone, Krucjata dziecięca, Księga Monelli oraz Mimy. Każdy z tych utworów to znowu zbiór: tym razem konkretnych, wskrzeszonych przez Autora postaci]

Marcel Schwob „(…) pełne przeciwieństwo i wielki rywal Prousta (…)” [fragment opisu z tylnej okładki]. Twórca, „(…) z którego garściami czerpał Jorge Luis Borges, którego cytował Jerzy Stempowski, którymi karmili się Fleur Jaeggy i Robert Bolano.” [fragment opisu umieszczonego na skrzydełku okładki]. W poniższym tekście dodaję od siebie jeszcze kolejne dwa nazwiska.

To powoływanie się na innych, znanych Autorów jest pomocne – trudno bowiem jednoznacznie sklasyfikować Żywoty urojone. Marcel Schwob stworzył coś tak unikatowego, iż najłatwiej osadzić go gdzieś „pomiędzy” innymi, pisać o jego tekstach w „odniesieniu” do innych.

Cóż więc jest tak wyjątkowego w twórczości Schwoba? Co wywoływało – i wciąż wywołuje – zachwyty w prozach tego Autora?

CHARAKTERY

Sylwetki ludzi opisanych przez Marcela Schwoba w Żywotach urojonych i innych prozach są zarówno ostre, jak i widmowe. Postaci przyoblekają maski lub je odrzucają. Takie portretowanie osób jest – najprościej ujmując – „żywe”:

„A przecież każda z tych postaci posiada swój rys odrębny, odróżniający ją na zawsze od tysiąca innych. (…) Przez „żywa” należy rozumieć „indywidualna”.”

Żywoty urojone i inne prozy, Marcel Schwob, tł. Leon Schiller, PIW, 2016, s. 10.

Dlatego też w każdym z zebranych tekstów to indywidualizm wysuwa się na pierwszy plan. Relacja za każdym razem jest odrębna, oddająca czyjś punktu widzenia. Dopiero obraz z tych poszczególnych spojrzeń umożliwia uzyskanie szerszej perspektywy – pewnej prawdy o człowieku oraz o czasach, w których przyszło mu wieść swój żywot.

„Wiedza historyczna nie mówi nic pewnego o jednostkach. W najlepszym razie odsłania nam tylko ich punkty styczności ze sprawami zbiorowymi. Podaje na przykład, że Napoleon był chory w czasie bitwy pod Waterloo; że niezwykłą ruchliwość umysłu Newtona należy przypisać bezwzględnej powściągliwości jego temperamentu (…)”

Żywoty urojone i inne prozy, Marcel Schwob, tł. Leon Schiller, PIW, 2016, s. 7.

Schwoba można skonfrontować z Tołstojem. Obydwaj patrzyli na historię przez pryzmat jednostki; tego, gdzie i jak dana postać odciska swoje piętno. Ich przeciwieństwo zasadza się na znaczącej różnicy – to co u Rosjanina zajęło cztery tomy [Wojna i pokój], u Francuza potrafi mieścić się na kilku stronach.

[Warto wspomnieć tu również o Czechowie, którego uważa się za mistrza krótkiej formy – czy aby ten tytuł nie powinien należeć do Schwoba?]

Wydawać się może, iż cóż to za życie opisane, które sprowadza całe lata, wszystkie zmagania człowieka do kilku stron?

„A sztuka życiopisarska właśnie na wyborze polega. Wierność nie jest obowiązkiem życioryśnika. Twórcze porządkowanie chaosu rysów ludzkich – oto obowiązek jego.”

Żywoty urojone i inne prozy, Marcel Schwob, tł. Leon Schiller, PIW, 2016, s. 8.

Ogromna część przytoczonych przez Autora życiorysów sprowadza się do niedopowiedzeń, a więc – do dopowiedzenia sobie przez czytelnika wszystkiego co pomiędzy.

W istocie, zabieg ten sprawia, iż mocniej wybrzmiewają głosy powołanych do życia: zwyrodnialców, morderców, prostytutek, złodziei, piratów, itd. – ludzi z marginesu społecznego, lub poza ów margines wypchniętych. Tych, którzy często znajdują się tam z własnej woli.

Postaci wędrujące przez karty Żywotów urojonych i innych próz są zróżnicowane i choć są indywiduami, potrafią stopić się w masę, w jedność, w wielką historię. Przejścia pomiędzy psychologią a socjologią są u Schwoba subtelne. Poszczególne dzieci tworzą obraz przejmującej do bólu Krucjaty dziecięcej, kiedy indziej to tajemnicza Monella i jej inkarnacje. Ale i ostre, odseparowane od innych sylwetki, które w tłumie by się zatraciły [choćby Empedokles].

STYL

Żywoty urojone napisane są w sposób wysoce sugestywny. Każde zdanie w prozie Schwoba jest przemyślane i świadczy o ogromnej erudycji Autora. Niebywały kunszt Żywotów docenią przede wszystkim czytelnicy poszukujący prozy nasączonej poetyckością. Twórczości napiętnowanej artyzmem. Choćby brudnym i mrocznym – ale wciąż artyzmem.

Dla nas – polskich czytelników – niewątpliwą zaletą jest równocześnie sposób, w jaki został dokonany przekład [na ile jest on wierny z oryginałem, tego nie wiem]. Żywoty urojone przełożył Leon Schiller, Krucjatę dziecięcą Zenon Przesmycki-Miriam, Księgę Monelli Bronisława Ostrowska, a Mimy Wincenty Korab-Brzozowski [brakujące wcześniejszej utwory: Parasolkę z Tangary oraz Lusterko, szpilkę, makówkę przełożył Jan Gondowicz – który odpowiada również za posłowie zawarte w niniejszym wydaniu].

Pomimo wspomnianych smutków czy okropieństw, Schwob potrafi również rozśmieszyć. Przewrotny, ironiczny, a czasem i czarny humor rzeczywiście bawi [Dom zajezdny jest tego najlepszym przykładem]. Ponadto, należy wspomnieć o pokładach empatii, które z czytelnika wyciągnąć potrafi Krucjata dziecięca, oraz o filozoficznych refleksjach, które wzbudzi Księga Monelli.

PODSUMOWUJĄC

Żywoty urojone i inne prozy to literatura najwyższej próby. Sylwetki, które powołał do życia Marcel Schwob składają się na korowód postaci nietuzinkowych. Po równo namacalnych, jak i onirycznych.

Na koniec pragnę przywołać pewien cytat – myślę, że można go odnieść tak i do Empedoklesa, jak i do jego życioryśnika – Schwoba:

„I poznał lud wonczas, iż Empedokles jest wskrześcą umarłych.”

Żywoty urojone i inne prozy, Marcel Schwob, tł. Leon Schiller, PIW, 2016, s. 20.
RECENZJA W OPARCIU O WYDANIE

Żywoty urojone i inne prozy, Marcel Schwob, tł. Leon Schiller, Zenon Przesmycki-Miriam, Bronisława Ostrowska, Wincenty Korab-Brzozowski, Jan Gondowicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2016. ISBN: 978-83-64822-67-4.

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawcy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *