KONTEKST HISTORYCZNY
Proces czarownic z Salem z 1692 roku jest jednym z najbardziej znanych procesów o czary w historii ludzkości. Posądzonych o konszachty z diabłem zostało blisko 200 osób, z czego śmierć poniosło 14 kobiet oraz 5 mężczyzn.
SEKTA
„Salem powstało zaledwie czterdzieści lat wcześniej. Dla Europejczyków cała ta prowincja była barbarzyńskim pograniczem, zamieszkanym przez sektę fanatyków, którzy utrzymywali się ze sprzedaży swoich stopniowo coraz lepszych produktów.”
Komentarz Autora, Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009.
Czytając Czarownice z Salem dzisiaj, trudno nie odnieść wrażenia, że w owianym złą sławą miasteczku działała właśnie sekta religijna. Potwierdzała to nie tylko władza o charakterze teokratycznym, ale i styl życia, który w całości podporządkowany był jedynej i słusznej moralności. Mieszkańcy Salem nie byli zwykłymi wyznawcami purytanizmu – stanowili oni samoregulującą i samoobserwującą się wspólnotę. Pomimo przestrzeni w sensie geograficznym (własne domy, farmy, etc.), mieszkańcy żyli jakby „w ścisku”, wręcz na oczach publiki.
ISKRA
Do tak surowego społeczeństwa zawitał diabeł. Doktor nie umiał inaczej określić tego, co działo się z małą Betty Parris, córką pastora Samuela Parris’a, niż jako opętanie. Pomysł „podchwyciła” Abigail Williams, siedemnastoletnia siostrzenica wielebnego Parris’a, która dzięki swojej charyzmie szybko przekonała innych, że w Salem rzeczywiście mają miejsce czary…
Rosnąca liczba domniemanych kontaktów z diabłem, nasyłania własnych duchów w celu szkodzenia innym oraz po prostu – oskarżeń o bycie czarownicą lub czarownikiem, sprawiało, iż coraz więcej kobiet i mężczyzn trafiało do więzień. Blady strach padł na mieszkańców, którzy od tej pory nie mogli być pewni, czy za chwilę sami nie trafią przed sąd.
WŁADZA
Czarownice z Salem w sposób fenomenalny poruszają problem teokratyzmu oraz ślepego mu podporządkowania. Ludzie obdarzeni choćby szczątkową władza, mający w niej udział, w sztuce Millera zamieniają się w bezwolne narzędzia, które nawet jeśli mają coś do powiedzenia, milczą, by przypadkiem nie popaść w konflikt z egzekwowanym przez władzę prawem.
„HALE błagalnie: Panie Nurse, chociaż żal ściska nam serca, nie możemy się cofnąć; to są nowe czasy. Mamy do czynienia z tak perfidnym spiskiem, że popełnilibyśmy przestępstwo, kierując się względami wobec osób szanowanych i starych przyjaciół. Widziałem w sądzie wiele przerażających dowodów – diabeł żyje w Salem i nie ośmielimy się zlekceważyć tego, co wskazuje nam oskarżycielski palec.”
Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009.
W Czarownicach z Salem dochodzi do swoistego „rozmycia” głównej władzy. Często „to miasto” domaga się wykrycia szatana, „to miasto” chce się oczyścić z grzechów, i wreszcie – „to miasto” oczekuje na egzekucje.
Autor przedstawia w Czarownicach z Salem szereg metod stosowanych przez śledczych. Poza oczywistą siłą fizyczną, widoczne są również techniki werbalne, które służą wydobyciu pożądanego (pożądanego, a nie – rzeczywistego) zeznania.
OSOBY DRAMATU
Arthur Miller, wzorując się na rzeczywistych postaciach powołał do życia złożone sylwetki bohaterów. Ich cele, motywy, pragnienia – i ogólnie – osobowości, są wiarygodne psychologicznie. Nawet wśród postaci trzecioplanowych. Śledząc ich losy, dostrzegamy rozterki nimi targające oraz zmiany w nich zachodzące. Nie da się przejść obojętnie wobec choćby jednej osoby dramatu.
Czarownice z Salem obrazują wpływ ideologii na jednostki i całe społeczności. Autor ukazał ten proces jako coś, co w swoim działaniu przypomina wirus, infekujący coraz to kolejne umysły, i zbierający coraz to większe żniwo.
OKRUCIEŃSTWO
W dramacie Arthura Miller’a okrucieństwo istnieje gdzieś z boku. Słyszy się ciągłe zapewnienia o tym, że ono jest, że czai się tuż za rogiem, że niektórych już dopadło, ale wciąż – brak w sztuce obrazowej brutalności. Postaci żyją w atmosferze wyjętej rodem z horroru, koszmar rozgrywa się w ich głowach, a przekazywany jest w dialogach. Nawet, gdy kogoś poddano torturom, nie jest to pokazane wprost, a jedynie zaznaczone. Miller nie musi epatować fizycznym obrazem, wystarczy sugestia, która porusza wyobraźnię czytelnika.
DRAMAT SĄDOWY
Czytanie Czarownic z Salem przywodzi na myśl lekturę ekscytującego dramatu sądowego. Główne potyczki toczą się tutaj w dialogach, dotyczą one domysłów, poszlak i dowodów. Tego typu dysputy dają do myślenia, są emocjonujące i wciągające.
PODSUMOWUJĄC
Czarownice z Salem to mądra i wciągająca lektura. Sztuka Arthura Miller’a porusza bardzo wiele ważnych tematów, które zmuszają do refleksji. Poza tym, to bardzo dobrze i wiarygodnie napisany dramat, który czyta się jak najlepsze książki z akcją umiejscowioną na sali sądowej.
RECENZJA NA PODSTAWIE WYDANIA:
Czarownice z Salem, Arthur Miller, tł. Anna Bańkowska, Prószyński i S-ka, 2009. ISBN: 978-83-7648-163-0.
PS. Z Salem wywodzi się znany pisarz romantyczny – Nathaniel Hawthorne. Jest on prawnukiem John’a Hathorna, który był sędzią w procesie czarownic z Salem. Nathaniel, by odciąć się od pradziadka, dodał w swoim nazwisku literę „w”.
