Charaktery – Jean de La Bruyère – recenzja

„O Sokratesie mówiono, że cierpi na obłęd, że to szaleniec, niepozbawiony bystrości, ale ci, co mieli taki sąd o mędrcu, sami uchodzili za szalonych. A mówili tak oto: „Co za dziwne portrety kreśli ten filozof! Jakie maluje obyczaje! Skąd mu to wszystko przyszło do głowy! Co za barwy! Co za pędzel! Co za potworne urojenia!”. Mylili się, były to w istocie potworne przywary, ale odmalowane z natury, jak żywe, aż strach zbierał. Sokrates nie był cynikiem, nie wskazywał palcem na ludzi, potępiał tylko ich obyczaje.”

Charaktery, Jean de La Bruyère, tł. Anna Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 405-406.

Powyższy opis Sokratesa, to w rzeczywistości autoportret samego Jeana de La Bruyère’a zapisany na kartach Charakterów.

CHARAKTERY, CZYLI OBYCZAJE

Tytułowe charaktery, to portrety ludzi zamieszkujących siedemnastowieczną Francję. A dokładniej: nie konkretnie samych ludzi, lecz przede wszystkim ich obyczajów. A jeszcze konkretniej: ich przywar.

Swoje obserwacje La Bruyère oparł na osobach żyjących w obrębie miast i na bywalcach dworu [rozróżniano zwyczaje na te panujące w mieście i na dworze]. Pomimo uniwersalności niektórych opisów, raczej trudno znaleźć w nich strudzonego pracą fizyczną rolnika, czy ogólniej – człowieka z prowincji. A jeśli już: to człowiek ten przewija się zwykle w dwóch przypadkach: albo aspiruje, by wieś opuścić, albo na zasadzie kontrastu – jako modelowy przykład niezepsutej cnoty.

Z tego też względu, trudno powiedzieć, by Charaktery mogły służyć za społeczną panoramę Francji czasów Moliere’a. Ba, trudno Charaktery uznać nawet za przekrój samych obyczajów panujących w państwie pod rządami Ludwika XIV. I choć w tekście pełno jest przypisów dolnych, które nie tylko rozjaśniają obraz, co również same wiele dopowiadają, nie zmienia to faktu, iż całość potraktowana jest jednostronnie – przez pryzmat wad.

O TEMPORA! O MORES!

Jean de La Bruyère zaliczany jest do grona moralistów [od mores znaczącego obyczaje]. Autor Charakterów odniósł się w swoich tekstach do kilku aspektów ludzkiego życia. Pisze więc o: twórczości, wartości człowieka, kobietach, sercu, życiu towarzyskim i sztuce rozmawiania, bogactwie, mieście, dworze, możnych, władcy i rządzeniu państwem, człowieku, opiniach, modach, pewnych zwyczajach, kaznodziejstwie i wolnomyślicielach.

Najwyższe znaczenie dla La Bruyère’a miały cnota, prawda, wiara i religia. Punktował bez litości głupotę, egoizm, dewocję, obłudę, i wiele, wiele innych ówczesnych przywar.

„Skoro ludzie nie tracą ochoty do zła, trzeba nieustannie uświadamiać im ich wady. Gdyby zabrakło sędziów i krytyków, świat stałby się może jeszcze gorszy.”

Charaktery, Jean de La Bruyère, tł. Anna Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 11.

La Bruyère, gdy trzeba, wciela się to w filozofa, to w psychologa, to w socjologa, a jeszcze kiedy indziej – w surowego sędzię ludzkich dusz, który w tym przypadku całą prawdę [bo prawdę często wynikającą z wyznawanej przez siebie religii] ma po swojej stronie.

Dziwić może pewna naiwność, którą Autor wykazał się w kontekście pisania o religii. Czytając rozdział o wolnomyślicielach [który równie dobrze mógłby nazywać się o słabomyślicielach], czułem, że coś mi nie pasuje. Że w tej części wywód jest w najlepszym wypadku mętny. W najgorszym – łatwy do obalenia [ bo jak inaczej można potraktować poniższe stwierdzenie?]:

„Dowodem na istnienie Boga jest dla mnie to, że nie można dowieść jego nieistnienia.”

Charaktery, Jean de La Bruyère, tł. Anna Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 527.

Tak skonstruowane zdanie, można bez żadnego wysiłku umysłowego powiedzieć na odwrót – i tak samo mieć rację, jak jej nie mieć. Zastanawiam się, czy tego typu banalne i pompatyczne myśli na temat religii – nie zostały napisane po to, by wywieść w pole cenzurę [w przypisach Tłumaczka wspomina, iż w ówczesnej Francji każdy tekst przed wydaniem, musiał przejść przez cenzorskie sito].

CHARAKTERY O CHARAKTERZE UNIWERSALNYM?

Oddać należy jednak La Bruyère’owi fakt, iż myśląc o jego Charakterach szerzej, dojść można do prawd – a właściwie wad – uniwersalnych. Przeważają bowiem przywary nie znające granic państwowych. A niektóre z nich, prawdopodobnie nie mające nawet granic czasowych. Właśnie tego typu spostrzeżenia są najmocniejszym punktem Charakterów. Czytając np. o egoizmie, czy życiu na pokaz, można odnieść wrażenie, że Autor opisał to, co dzieje się obecnie – a nie w XVII wieku. Dochodzi się do prostej konkluzji: świat zmienia się o wiele szybciej, niż zmieniają się ludzkie przywary.

PODSUMOWUJĄC

Charaktery Jeana de La Bruyère’a to zbiór ciekawie spisanych obyczajów siedemnastowiecznego społeczeństwa francuskiego. I nie szkodzi, że jest to obraz wybiórczy. Nie szkodzi nawet, że można się z nim zgadzać lub nie. Zresztą – jak stwierdził sam La Bruyère:

„Jeśli komu nie podobają się moje Charaktery – dziwię się temu.

A jeśli się podobają – także się dziwię…”

Charaktery, Jean de La Bruyère, tł. Anna Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, s. 558.
RECENZJA NA PODSTAWIE WYDANIA

Charaktery, Jean de La Bruyère, tł. Anna Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2021, ISBN: 978-83-8196-289-6.

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawcy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *