Dwór na wulkanie – Janina Konarska – opinia o książce

Dwór na wulkanie to dzienniki ziemianki Janiny z Fuldów Konarskiej, pisane u schyłku XIX i podczas dwóch dekad otwierających XX wiek. Książka została wydana przez Ośrodek KARTA w ramach serii Świadectwa XX wiek, która prezentuje „Głosy uczestników i świadków najważniejszych wydarzeń i procesów społecznych ubiegłego stulecia.” (z opisu wydawcy).

Tego typu podejście skupia się na przedstawieniu ważnych wydarzeń z punktu widzenia konkretnego człowieka, jednostki. Zabieg ten umożliwia nie tylko przywołanie danego okresu, ale również ukazanie jego percepcji przez daną osobę.

ŚWIAT OCZAMI NASTOLATKI

„11 marca 1895, poniedziałek […] Ten dziennik, który pisać zaczęłam, będzie spowiednikiem moim, dlatego nie chcę zapisywać dzień po dniu wszystkich wypadków mojego życia, ale tylko takie chwile, w których potrzebuję się wynurzyć ze wszystkimi mymi uczuciami.”

Dwór na wulkanie, Janina Konarska.

Wpisem tym piętnastoletnia Janina Konarska rozpoczyna swój dziennik. I rzeczywiście, na początku autorka wynurza się przede wszystkim w sferze emocjonalnej. Naznacza swoimi nastoletnimi uczuciami większość zdarzeń. W części tej dominują informację o wyjazdach w różne miejsca, balach i ich konsekwencjach (zarwane nocki, odsypianie przez dzień, zbieranie sił na kolejny bal, etc.) oraz chęci poznawania nowych ludzi. Te młodzieńcze spojrzenie dobrze obrazuje nie tylko zamiłowanie do zabaw i spotkań towarzyskich, ale również i ziemiaństwo jako warstwę społeczną. Pisze o tym w posłowiu do książki profesor Andrzej Chojnowski:

„O przynależności do niej [ziemiaństwa jako warstwy społecznej – dop. KS] decydowały bowiem w dużej mierze względy pozamaterialne: wyznawane wspólnie wartości, kultura, wynikająca z religijnych przykazań obyczajowość, a przede wszystkim więzi rodzinne i towarzyskie. Dziennik Janiny Konarskiej pokazuje znaczenie tych więzi jako spoiwa całej wspólnoty.”

Dwór na wulkanie, Janina Konarska.
PRZEMIANY

Mijają lata podczas których autorka dostrzega coraz więcej przestrzeni; wychodzi coraz dalej poza samą siebie i swoje otoczenie. Zaczynają interesować ją tematy społeczne, obyczajowe i polityczne. Świat, który przedstawia w swych wpisach wybiega czasami daleko poza dwór, chociaż wciąż – kręci się jakby wokół niego. I przede wszystkim – z niego jest opisywany.

Zbliża się rok 1905, co odnotowane zostało w dzienniku następującym wpisem:

“2 grudnia 1904, piątek. Więc mówią, że jesteśmy w przededniu wielkich wypadków, co prawda ten przeddzień trwa trochę długo, no ale czekajmy.”

Dwór na wulkanie, Janina Konarska.
REWOLUCJA 1905 ROKU ORAZ WIELKA WOJNA

Rok wielkich zmian. Śledząc kolejne wpisy Janiny Konarskiej dostrzegamy, jak wielka historia wciąga w swoje tryby nawet tych, którzy są gdzieś z boku. Ideologiczne wrzenie, wiece, przemowy, agitacje i strzelaniny. Pokłosie rewolucji 1905 roku, której fala rozeszła się również na Polskę.

Kolejnym wielkim (o charakterze globalnym) wydarzeniem odnotowanym w dzienniku jest wybuch Pierwszej Wojny Światowej. To dla autorki przede wszystkim okres ogromnego niepokoju i niewiadomej. Mobilizacja ludności, dewaluacja pieniądza, powrót handlu wymiennego, konfiskata dóbr przez wojsko (które akurat stacjonuje w dworze) przesuwające się fronty walk, ale i rosnący bandytyzm.

Przy czym, warto zwrócić uwagę, iż Wielka Wojna obeszła się łaskawie z dworem w Kluczewsku. Główne walki działy się gdzieś dalej. Do autorki docierały echa tych wydarzeń. Można pomyśleć, iż posiadłość Konarskich stanowiła coś w rodzaju miejsca wytchnienia (choćby chwilowego) od frontu dla żołnierzy różnych narodowości.

DOJRZAŁOŚĆ

Śledząc wpisy autorki, zauważamy ciągłą zmianę. Polega ona na odchodzeniu od egocentrycznego spojrzenia na świat; na zajmowaniu się coraz poważniejszymi sprawami oraz porzucaniu kwestii nieistotnych. O całej drodze najlepiej świadczy porównanie początkowych wpisów (choćby pierwszego przywołanego wcześniej) z ostatnimi, (ostatni z 14 sierpnia 1920, a więc w drugim dniu Bitwy Warszawskiej). Tematy jakie porusza autorka diametralnie się różnią. Dalej jest to subiektywne spojrzenie, aczkolwiek zorientowane na zupełnie inne zagadnienia.

CHAOS INFORMACYJNY

Janina Konarska powołuje się w swoich wpisach na różne źródła informacyjne. O wydarzeniach, których nie mogła być świadkiem, dowiaduje się czy to z gazet, czy od innych ludzi. Często jednak, dane jakie uzyskuje są niedokładne, nieprawdziwe lub wzajemnie się wykluczające. Właściwie, niczego co usłyszy lub przeczyta nie może być pewna.

“11 sierpnia 1914, wtorek (…) W ogóle każda gazeta co innego pisze. Zdaje się, że dopiero wtedy będziemy wiedzieli, kto w tej wojnie był górą, jak cały ten dramat się skończy.”

Dwór na wulkanie, Janina Konarska.

O tym, że problem nie dotyczył tylko jej (albo szerzej: ludności cywilnej), świadczy również wpis dotyczący żołnierzy rosyjskich:

„8 listopada 1914, niedziela (…) Teraz znowu podobno jest duża bitwa między Jędrzejowem i Miechowem, mówili to dziś generałowie [rosyjscy, stacjonujący w dworze – dop. KS] i w ogóle skarżą się, że nie mają żadnych dokładnych wiadomości, a te, co otrzymują, są tak sprzeczne, że absolutnie nie wiedzą, co mają dalej robić.”

Dwór na wulkanie, Janina Konarska.

Chaos informacyjny, którego doświadczali wtedy ludzie, dostrzec można również w wielu innych miejscach w dzienniku. Wynika to przede wszystkim z pisania „na gorąco”, bez redakcji tekstu post factum. Czasami sama autorka zamieszcza poprawkę, należyte sprostowanie (ale co najwyżej w dalszym wpisie). Kiedy indziej, temat zostaje porzucony, pozostawiony przez Janinę Konarską – nie podlega więc dalszej weryfikacji. Na szczęście – tym zajął się wydawca. Wszystkie ważniejsze i bardziej rażące błędy zostały wyjaśnione w przypisach.

PODSUMOWUJĄC

Dwór na wulkanie to żywy obraz epoki. Autorka przybliża tło obyczajowe, społeczne, polityczne czy militarne z opisywanego okresu. Zdając relacje ze swoich odczuć i myśli, uzewnętrznia się przed czytelnikiem, dzieląc się swoim subiektywnym spojrzeniem na świat. Dziennik Janiny Konarskiej to niesamowicie ciekawy (i dobrze napisany) materiał źródłowy, skupiający się przede wszystkim na człowieku, a nie tylko na bezosobowej historii. Stanowi więc ciekawe uzupełnienie suchych faktów, które można odnaleźć choćby w podręcznikach akademickich.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Dwór na wulkanie. Dziennik ziemianki z przełomu epok 1895-1920, Janina Konarska, Ośrodek KARTA, 2019. ISBN: 978-83-65979-56-8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *