Szczelina – Jozef Karika – opinia o książce

Są takie miejsca na Ziemi, gdzie dzieją się rzeczy dziwne, niezrozumiałe, albo po prostu – jeszcze niewytłumaczone. Zwykle narasta wokół nich legenda. Z czasem poszerza się ona o nowe relacje. Najsłynniejszego Trójkąta Bermudzkiego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Zaginione samoloty i statki, wariujące wskazania kompasu, itd. Nie dziwi więc, że inne, podobne miejsca porównuje się do wspomnianego obszaru na Bermudach. Tak też jest z pewnym pasmem górskim położonym w zachodniej Słowacji.

Poznajcie Trybecz – „Słowacki Trójkąt Bermudzki”.

POCZĄTEK

Igor, główny bohater Szczeliny, niedawno skończył studia, zarejestrował się jako bezrobotny i właśnie podjął się pracy z pośredniaka. Podła, nisko płatna i ciężka robota polegająca na oczyszczaniu pewnej willi z zalegających śmieci, pozostawionych mebli, zniszczonego wyposażenia i gruzu.

Podczas sprzątania, Igor natrafia na były gabinet, w którym stoi nienaruszony sejf. Jego potencjalna zawartość nie daje mu spokoju. Zwłaszcza w kontekście historii budynku, który – jak się okazało – był kiedyś zakładem psychiatrycznym…

W POGONI ZA SENSACJĄ

Główny bohater to również zapalony bloger. Wszystko co robi skalkulowane jest pod kątem kolejnego wpisu. Czy temat „złapie”? Ile zapewni wyświetleń i komentarzy? Co zrobić, aby zadowolić swoich odbiorców? I czy jest jakaś etyczna granica, której przekroczyć nie można?

Cała ta obsesja na punkcie bloga potęguje się, gdy Igor trafia na trop owianego złą sława pasma górskiego. Trybecz przyciąga – temat w końcu też powinien, prawda?

TRYBECZ DWOJAKI

Jozef Karika, przywołując niewyjaśnione zjawiska dziejące się w Trybeczu, konfrontuje czytelnika z dwoma przeciwstawnymi sobie punktami widzenia. Pierwszy z nich, popierający zdarzenia paranormalne i drugi – zdroworozsądkowy i do bólu racjonalny. Mało tego, autor robi to tak dobrze i przekonująco, iż nawet po lekturze, trzeba zastanowić się, który punkt widzenia należy przyjąć za własny.

DOKUMENT? PARADOKUMENT?

Czytając Szczelinę do głowy często przychodziły mi porównania do filmu Blair Witch Project. I nie chodziło tu o umiejscowienie akcji, lecz przede wszystkim o sposób uwiarygodnienia treści. Co jakiś czas w tekście zamieszczone są przypisy do artykułów w sieci czy filmików na YouTube (poniżej jeden taki materiał wideo).

Historia napisana przez Jozefa Karikę przyjmuje charakter wywiadu-spowiedzi Igora, który relacjonuje to, czego doświadczył. Zabieg ten pozwala ukryć się za maską „kogoś innego”. Opowieść, którą serwuje nam autor to (podobno) zbeletryzowany materiał, który pisarz zebrał w trakcie rzeczywistych rozmów z głównym bohaterem.

W Blair Witch Project za formę uwierzytelnienia służyła pierwszoosobowa, amatorska kamera. Tutaj – Igor rzucający od czasu do czasu „wygoogluj to sobie”. I rzeczywiście, to o czym mówi, można znaleźć w Internecie.

KLIMAT

Wszystko to sprawia, że Szczelina przepełniona jest niesamowitym, tajemniczym klimatem. Atmosfera grozy i niezrozumienia przesącza się do umysłu czytelnika, zarażając go w ten sposób Trybeczem. Aura stworzona przez Jozefa Karikę utrzymuje się nawet w chwilach względnie spokojnych. Gdy w treści niby nic się nie dzieje.

PODSUMOWUJĄC

Historia opowiedziana przez Igora jest wyjątkowa. To horror, który straszy inaczej, a przez to – bardziej. Jego niekonwencjonalność polega na ciągłym kwestionowaniu przyjętego stanowiska. Kto ma prawo decydować, co jest prawdą, a co nie?

Najważniejsze pytanie, jakie jednak należy sobie zadać – a musi to zrobić każdy, kto przeczytał książkę, brzmi: czy przypadkiem w mojej perspektywie nie ma miejsca na szczelinę?

***

PS. Zamieszczam tutaj również pewien utwór, który zostaje przywołany w książce. Brzmi pięknie, gdy nie rozumie się słów, lub nie zna w kontekście historii przedstawionej w Szczelinie 😉

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Szczelina, Jozef Karika, tł. Joanna Betlej, Stara Szkoła, 2018. ISBN: 978-83-66013-11-7.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *