Koniec świata, umyj okna – Agnieszka Jelonek – opinia o książce

POZNAJCIE ALICJĘ. PRZYNAJMNIEJ SPRÓBUJCIE

Alicja, kobieta, która na pierwszy rzut oka nie ma na co narzekać. Obserwator z zewnątrz zauważy, że jest w związku małżeńskim, ma rodzinę, z którą jest na tyle blisko, by liczyć na jej ewentualne wsparcie, ma dobrą pracę, jeździ na wakacje, i ogólnie – żyje jak większość ludzi dookoła. Wiadomo, każdy ma swoje problemy, każdy przechodzi w swoim życiu wzloty i upadki. Ale – poznajcie Alicję.

„Przemiła zapytała o myśli samobójcze. Usłyszałam, jak mówię, że dają mi trochę wytchnienia.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Alicja rozważała samobójstwo, lecz nie jako sposób na unicestwienie siebie, ale jako formę ucieczki przed lękiem. Przed targnięciem się na własne życie powstrzymał ją wstyd. Wstyd tak ogromny, iż potrafi wstrzymać wszystko. Nawet śmierć. Cofnijmy się, by poznać Alicję.

DRŻENIE

„Milczałam, trzęsłam się cichutko. Od czasów studenckich nie napisałam wielu reportaży, choć przecież chciałam.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Poznajcie Alicję w chwili, gdy doświadcza ataku paniki. Zaczyna się niewinnie, bo właściwie – przecież nie ma żadnego bodźca z zewnątrz, który zmuszałby organizm do takiej reakcji. Normalna scena z życia, w którą wlewa się lęk. Nieopisany, nieokiełznany, któremu można się tylko poddać.

„Mój żołądek kurczył się i kurczył, jakby poddał się procesowi samozniszczenia. Pokój sto cztery, teraz, natychmiast. Biegłam, a wykładzina kleiła mi się do butów.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Próba ucieczki – przed czym? Czy da się uniknąć katastrofy, końca świata – bo to właśnie takie uczucie – gdy przechodzi się pełnoobjawowy atak paniki?

„Pamiętam, że przesuwając palcami po niezwykle ruchliwej tapecie, dotarłam do pokoju, okna podjeżdżały pod sufit, ściany oddalały się od siebie gwałtownie (…) Dotarłam do łóżka i położyłam się pod kołdrą w szlafroku i kapciach. Jednocześnie byłam pewna, że muszę uciekać. Leżałam. Powinnam biec. Nie mogłam się ruszyć.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Poznajcie Alicję w najgorszej chwili jej życia. W momencie, gdy lęk jest tak ogromny, iż dochodzi do derealizacji – odrealnienia rzeczywistości. Do deformacji świata. Choć świat ma się całkiem dobrze i nie zaszła w nim żadna zmiana. To tylko umysł. To tylko umysł. Ale i ciało, które musi się mu poddać. Nie ma ucieczki przed sobą. To tkwi w człowieku, a od siebie uciec można chyba tylko poprzez śmierć.

„Była to najdłuższa noc w moim życiu i trwała do samego świtu. Około dziewiątej wstałam, włożyłam spodnie i bluzę i szczękając zębami ze strachu, zeszłam na śniadanie.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

A dookoła normalne życie, nie straszne bardziej niż na co dzień. Nic się nie dzieje. A jednak się dzieje. Poznajemy Alicję, gdy myśli:

„Najwyraźniej nie było po mnie widać, że właśnie oszalałam.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Silny atak paniki, pełnoobjawowy, charakteryzuje się poczuciem, iż świat się właśnie kończy, przychodzi śmierć lub obłęd. Po takim ataku, nic już nie jest takie samo jak przedtem. Choć teoretycznie jest. W obliczu końca własnego świata, ludzie i tak będą chcieć, by normalnie żyć, by – choćby – po prostu umyć okna.

ADAPTACJA

Alicja stara się dopasować do warunków, w jakich przyszło się jej zmagać z samą sobą. Te – dla kogoś pozbawionego empatii – „fanaberie”, są największą zmorą kobiety. Życie obraca się wokół lęku, oczekiwaniu na niego oraz wstydu wynikającego z faktu, iż można się skompromitować poprzez ukazanie światu siebie w stanie paniki. Błędne koło sprawia, iż Alicja nie wie jak sobie poradzić – ze wszystkim. Jest wyobcowana dla świata, z którym przecież jest w ciągłej komitywie – rodzina, praca, dom, wyjazd, hotel, basen.

„Co powinnam zrobić, żeby ktoś mnie uratował? Chciałam, żeby mnie zobaczyli, i chciałam, żeby nikt mnie nie widział.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020
RATUNEK

Poukrywana hydroksyzyna, pocięta w małe porcje, by mieć ją zawsze pod ręką – w razie kolejnego ataku. Tabletka, która w każdym przypadku, w każdym momencie potrafi się odnaleźć, bo sama świadomość, że się ją ma, przynosi pozorną ulgę. Ale i świadomość, że lek może zaszkodzić (przeczytanie ulotki przez Alicję po połknięciu pigułki), wzbudza nowy lęk. Bo lęk rozlewa się na wszystkie obszary życia. Nie ma dla niego żadnych ram, czy barier – choć, dzięki chemii, można takie chwilowo wytworzyć.

POZNAJ SIĘ, ALICJO

Alicja próbuję wszystkiego. W jej kolejach losu pojawia się tak i szpital, jak i terapia. A gdy uznaje, że to jej nie wystarcza, próbuje jeszcze innych form samopoznania. Samoakceptacji. A nie jest to proste, tak po prostu gdzieś pojechać, czy coś zrobić. Coś, co normalnie jest proste i zwyczajne.

„Teraz, kiedy rządzi mną Lękostan, unikam każdej podróży. W zasadzie unikam wszystkiego. Pracę biorę do domu. Często leżę przez cały dzień w łóżku, gapiąc się w otwartą paszczę laptopa, zapadam w sen i budzę się, nie wiedząc, jaka jest pora dnia.”

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, 2020

Alicja nie jest jednak bierna. Chce żyć, chce wrócić do tego, co straciła. Od czego odciął ją lęk.

FRAGMENTARYCZNOŚĆ

Książce Agnieszki Jelonek można zarzucić fragmentaryczność. Tekst składa się bowiem z poszatkowanych wycinków z życia Alicji. Osobiście jednak nie uważam tego za problem – widzę w tym zabieg, który dobitnie podkreśla, czym stała się codzienność głównej bohaterki. Dzięki temu czytelnik skupia się również na istocie problemu. Towarzyszy Alicji wtedy, gdy jest ona osamotniona. Gdy przydałby się jej ktoś obok. Ktoś, kto tak jak właśnie czytelnik, mógłby spojrzeć na nią i spróbować ją zrozumieć i zaakceptować taką, jaka jest. Wesprzeć, nie oceniać.

POZNAJMY ALICJĘ

Koniec świata, umyj okna, to potrzebna książka. Przybliża problematykę stanów lękowych, starając się przedstawić ją najwierniej, jak tylko się da. Autorka, bez oszczędzania swoich odbiorców, nie unika żadnych tematów. Główna bohaterka jest szczera do bólu – unika specjalistycznego żargonu, przedstawia wszystko od środka. Tak jak ona to czuje.

Zamykając książkę, zastanawiam się jednak, czy temat nie został zbyt skrócony dla kogoś, kto w życiu nie miał styczności z omawianą problematyką? Czy osoba, która nie wie, czym jest atak paniki, stan lękowy, może zrozumieć główną bohaterkę? Czy po lekturze, ktoś taki pozna Alicję? Nawet jeśli nie, to cieszę się, że chociaż spróbował.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Koniec świata, umyj okna, Agnieszka Jelonek, Wydawnictwo Cyranka, 2020. ISBN: 978-83-957838-2-1.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *