Wyprawa do Wariatkowa – Pam Pam Liu – recenzja

„Jest taki jeden zakład opieki, nadałby się dla pana. Tylko spokojnie to wcale nie takie straszne jak się panu wydaje. Biorąc pod uwagę, jak wygląda sytuacja… może poszedłby pan na trochę, odpoczął, rozejrzał się, a nuż się panu spodoba. Wszystko wyjaśnię pana rodzinie…”

Wyprawa do Wariatkowa, Pam Pam Liu, tł. Agnieszka Walulik, Timof comics, 2026, s. 15.

Mężczyzna z problemami trafia na leczenie zamknięte do pewnego – dość specyficznego – ośrodka psychiatrycznego. I, jak w każdej tego typu historii, spotyka tam mniej lub bardziej zwichrowanych psychicznie pacjentów. Każdy ma swój powód, by tu być. Ale również – i każdy poza tym miejscem ma swoje niezdiagnozowane problemy. W końcu, jak głosi podtytuł komiksu – cały świat to szpital psychiatryczny.

CORAZ CIEMNIEJ

Pam Pam Liu zabiera nas w głąb króliczej nory, w której dziwaczność i ciemność stopniowo narasta. Początkowo „zwyczajne” zaburzenie psychiczne okazuje się być czymś znacznie większym, mroczniejszym i straszniejszym… I nie dotyczy to tylko i wyłącznie głównego bohatera. Choć, to właśnie on jest katalizatorem zmian: jego niekontrolowana agresja, chory podziw nazizmu i ukryte traumy promieniują na wszystkich dookoła. Odczuwają to nie tylko pacjenci, ale – zwłaszcza – najbliższe otoczenie mężczyzny. Jego siostra oraz jej córka…

Czytając wstrząsające kadry Liu, można prześledzić nie tylko psychikę postaci, ale i dostrzec problem w szerszym ujęciu: samonakręcającej się spirali przemocy.

INSTYTUTCJA TOTALNA

Choć, jak wskazuje Erving Goffman, szpital psychiatryczny zaliczyć można do kręgu instytucji totalnych, to w Wyprawie do Wariatkowa temat ten jest jeszcze szerszy. Zacznijmy jednak od warstwy najłatwiejszej do zdiagnozowania: tej, którą wyznaczają mury ośrodka zamkniętego. To właśnie w nim, pacjenci oderwani od tego co zewnątrz, stają się ubezwłasnowolnieni, zdani na łaskę i niełaskę kogoś stojącego wyżej. W domyśle, chodzi tu o personel szpitalny. Jednak u Liu dochodzi do pewnego dziwacznego zakrzywienia rzeczywistości… Kwestia ta sprawia, iż trudno powiedzieć, gdzie znajduje się główny bohater. Więc, co to za miejsce?

W chorobach psychicznych największym więzieniem – instytucją totalną – staje się własny, zaburzony umysł, przed którym nie ma ucieczkiTe filmy robią się strasznie dziwne – komentuje w pewnym momencie jedna z postaci generowane przez umysł obrazy. Te, zdają się być niezwiązane z zastaną rzeczywistością. Przynajmniej do czasu…

TRUDNA I WYMAGAJACA HISTORIA

Wyprawa do Wariatkowa to komiks, który należy czytać niezwykle uważnie. Momentami zdaje się on być chaotyczny – zwłaszcza gdy w grę wchodzą, poza problemami natury psychicznej, zaburzenia rzeczywistości wywołane przez używki. Dodajmy do tego wspomniane „filmy” oraz fakt, iż główna narracja toczy się dwutorowo: z punktu widzenia pacjenta i małego dziecka. Wszystko to sprawia, iż po lekturze w głowie kotłuje się tysiące myśli i znaków zapytania.

Interpretację ułatwić może zamieszczona na końcu komiksu lista odniesień: źródła, które mogą rzucić dodatkowe światło na przeczytaną treść. Dodatkowo, tego typu rozwiązanie pozwala lepiej wczuć się w ogólny klimat przedstawionej opowieści. W tym sensie, dzieło Liu przypomniało mi Tonącą dziewczynę Caitlin R. Kiernan.

TYLKO DLA DOROSŁYCH

Na początku niniejszej recenzji ostrzegałem, iż Wyprawa do Wariatkowa to komiks tylko dla osób dorosłych. Wynika to z poruszanych przez Autorkę trudnych tematów [m.in. przemoc czy wykorzystywanie seksualne] oraz ich obrazowego przedstawienia [w końcu to komiks].

STRONA WIZUALNA

Wyprawa do Wariatkowa cechuje się specyficzną, przytłumioną paletą barw i uproszczoną kreską. Taka decyzja artystyczna podkreśla odrealnienie i dziwaczność opowiadanej historii. Podczas lektury, zastanawiałem się, czy tego typu grafika nie „wygładzi” omawianych problemów. Jednak nic bardziej mylnego – najmocniejsze ze scen naprawdę szokują i wywołują odpowiednio silne czytelnicze emocje.

Poniżej możecie zobaczyć kilka przebitek z wnętrza komiksu.

PODSUMOWUJĄC

Wyprawa do Wariatkowa to mocny i wymagający komiks, który nie boi się poruszać naprawdę trudnych kwestii. Pam Pam Liu opowiedziała w nim dziwaczną, mroczną i – momentami – wstrząsającą opowieść, w której każdy szczegół ma znaczenie. Zgaszona paleta barw i specyficzna, uproszczona kreska współgrają z opowiadaną historią. Komiks Liu to w istocie wyprawa to wariatkowa.

RECENZJA NA PODSTAWIE WYDANIA

Wyprawa do Wariatkowa, Pam Pam Liu, tł. Agnieszka Walulik, Timof comics, 2026, ISBN: 978-83-68259-50-6.

Egzemplarz komiksu do recenzji otrzymałem od Wydawcy w ramach współpracy barterowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *