Pieśń bogini Kali – Dan Simmons – opinia o książce

Niespodziewanie, po kilku latach od domniemanej śmierci indyjskiego poety M. Dasa, na światło dzienne wychodzi jego nowy poemat, a wraz z nim – pojawia się pogłoska, że autor wciąż żyje. Jest to wydarzenie ważne nie tylko w świecie Indii, ale również i na zachodzie. Prawa do przedruku utworu chce zdobyć amerykański wydawca, a człowiekiem, który ma te prawa pozyskać jest Robert Luczak – główny bohater powieści. Zabiera on ze sobą swoją żonę Amritę (rodowitą hinduskę, mającą pełnić rolę tłumacza) oraz ich siedmiomiesięczną córeczkę Victorię. Wyjazd biznesowy, który przy okazji ma być zwyczajną, rodzinną wycieczką po Kalkucie, przeistacza się w koszmar.

WSTRĘT I ODRAZA W KALKUCIE

Indiom z Pieśni bogini Kali daleko do stereotypowego, reklamowanego przez biura podróży kraju. Autor zabiera czytelnika do świata obcego i odstręczającego, prowadząc go przez najmroczniejsze zakamarki Kalkuty. Podążając śladami Roberta Luczaka, należy przygotować się na sceny, podczas których czuć autentyczne obrzydzenie. Immersja jest ogromna – czytając o rozkładających się trupach, przeładowanych krematoriach, przelewających się, śmierdzących ściekach, wszechobecnych śmieciach, zbiorowo defekujących mężczyznach, dziewczynie obmywającej się moczem, czy choćby przepoconych ubraniach, czułem wstręt. Nie, nie byłbym w stanie jeść, czytając co poniektóre opisy.

POWIEŚĆ SOCJOLOGICZNA

Cały ta odraza nie jest tylko zabiegiem stylistycznym, mającym na celu zniesmaczyć czytelnika. To podkręcone do granic możliwości przedstawienie świata borykającego się z wszechobecną biedą i przeludnieniem. W pewnym momencie jedna z postaci przedstawia głównemu bohaterowi opis Kalkuty. Czyta na głos fragment książki, i gdy dochodzi do końca, pyta Roberta, czy zgadza się z takim portretem Indii. Gdy ten potwierdza, nagle okazuje się, że tekst dotyczył… XIX wiecznego Londynu.

Powieść Simmonsa nacechowana jest naturalizmem. Nie ogranicza się on jednak tylko do wizualizacji scen, ale również do dobitnego przedstawienia życia ludzi wypchniętych poza margines społeczeństwa (underclass). Pełno w powieści żebraków, bezdomnych i bandytów. Oraz dzieci, które dziećmi być nie mogą. Którymi nikt się nie przejmuje, gdy śpią na środku ulicy, przykryte przemoczonym po nocnych ulewach kocem. Które można porwać i okaleczyć, by zarabiały pieniądze jako żebracy. Które muszą zajmować się jeszcze mniejszymi dziećmi. W Kalkucie z Pieśni bogini Kali pełno jest dzieci, które nic w tym świecie nie znaczą.

RELIGIA

Na pierwsze miejsce wysuwa się religia. Społeczeństwo hinduskie tak mocno zrośnięte jest z różnymi bóstwami, iż nie sposób mówić o podziale na sacrum i profanum. Tu wszystko nacechowane jest wiarą, i każda czynność jest w tejże wierze zakorzeniona. Modlitwy wznoszone są więc w różnych intencjach, nie zawsze dobrych.

Autor przywołuje tu boginię Kali, najokrutniejszą wśród całego panteonu, jako obraz czystego zła. Do jej wyznawców należą między innymi kapalikowie, obrośnięci legendą prawdziwi władcy miasta.

BOHATEROWIE

Dan Simmons tak pieczołowicie ukazał Kalkutę, iż można ją spokojnie uznać za jednego z bohaterów powieści. Wydaje się ona wręcz żyć własnym życiem. I dopiero w niej, w jej objęciach, poznajemy całą resztę postaci – a każda z nich jest wyjątkowa, i fenomenalnie wręcz nakreślona. I tajemnicza. Do samego końca trudno ocenić, kto i co chce ugrać. O co toczy się właściwie gra.

EMOCJE, EMOCJE, EMOCJE

Żywe sylwetki postaci sprawiają, iż nie sposób czytać o ich perypetiach obojętnie. Problemy Roberta, Amrity, czy innych, to na czas trwania powieści, problemy czytelnika. Stres, któremu poddawani są bohaterowie, wzbudza szybsze bicie serca, a wszechobecna niedola, nie tylko smuci, ale i zmusza do wewnętrznego buntu. Kolejne strony wciągają i nie pozwalają się od siebie oderwać, aż do finału.

REALIZM KONTRA FIKCJA

Świat Indii, tak obcy dla człowieka zachodu, jakim niewątpliwie jest Robert, podważa fundamenty logicznego myślenia. Coś, co bohater definitywnie odrzuca, niekoniecznie musi być wymysłem wyobraźni, a rzeczy, których doświadcza, nie muszą okazać się rzeczywistością. Taki sposób narracji sprawia, iż to w gestii czytelnika pozostaje uznanie tego, co naprawdę się wydarzyło.

PODSUMOWUJĄC

Pieśń bogini Kali to debiutancka powieść Dana Simmonsa, którą udowodnił on swój literacki kunszt oraz niesamowity zmysł obserwatorski. Utwór, pomimo wspomnianych okropieństw, przepełniony jest subtelnościami oraz autentycznymi emocjami. Wiem, że nie zapomnę tej powieści, i wiem, że chętnie jeszcze kiedyś spotkam się z państwem Luczak.

OPINIA DOTYCZY WYDANIA:

Pieśń Bogini Kali, Dan Simmons, tł. Janusz Ochab, Vesper, 2021. ISBN: 978-83-7731-382-4.

POZOSTAŁE KSIĄŻKI DANA SIMMONSA, O KTÓRYCH PISAŁEM:

Drood

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *